alimenty od macochy!

Hej!

Ja tak czysto teoretycznie, więc nie krzyczcie na mnie :)))))

Podczytuję także i Wasze forum, chociaż nie jestem jego targetem (na razie mam
jednego faceta, który nie posiada dzieci poza naszą młodą, mój ex nie był moim
mężem, nie mieliśmy potomstwa, a teraz nic nas nie łączy).

Ja tak czysto teoretycznie, niczego nie sugerując (np. że takie rozwiązanie
jest wspaniałe). Może jednak mój świeży niejako punkt widzenia na coś się
przyda (jako zdanie osoby nie zaangażowanej w konflikty ex-next-samiec alfa ;) )

........................

A może chodzi np. o taką sytuację, gdy np. ojciec dziecka poślubia next, mają
rozdzielność majątkową; ojciec przed sądem wykazuje, że nie ma pracy (załóżmy,
że naprawdę nie ma - możliwe też, że pracuje na czarno) albo że ma minimalne
zarobki. Tyczasem faktycznie pozostaje w związku z next, prowadzą wspólne
gospodarstwo domowe, next ma spore dochody i facetowi (ojcu) żyje się dobrze a
nawet lepiej. Next-macocha utrzymuje ojca, który twierdzi, że nie jest w stanie
utrzymać dzieci.

Czy w takiej sytuacji nie jest logiczne (podkreślam, że nie sugeruję, iż
słuszne! a jedynie logiczne) że dziecko (jego opiekunowie) występują o alimety
do macochy?

 

czy powinnam wystąpić o alimenty?prosze o rade

Jayin, górnej granicy wieku nie ma, to wiem na 100%.

Lala, musisz się dowiedzieć natomiast, jakie są przepisy odnośnie faktu, iz
jednak mieszkasz z facetem i masz z nim wspólne gospodarstwo domowe. Nie chcę
Cię wprowadzać w błąd, ale mnie z kolei się kojarzy, że w takim przypadku
jednak fakt czy jest to związek formalny czy tez nie, nie ma znaczenia. Tak nam
w każdym razie mówił prawnik.

adopcja nie tylko dla małżeństw

to może jako osoba żyjąca w takim związku zabiorę głos. U mnie brak
ślubu to trochę wygody trochę braku możliwości zaplanowania
czegokolwiek z powodu stanu zdrowia i starań o dziecko. Żyjemy
szczęśliwie, dobrze nam razem i gdyby nie pragnienie dziecka pewnie
bez ślubu mogłabym żyć to śmierci. Ze względu właśnie na ewentualną
adopcję ślub będzie w niedługiej przyszłości. Od prawie 2 lat
staramy się o dziecko, prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe i
czemu mam czekać, załóżmy 5 lat od ślubu, na adopcję?

Pary decydujące się na adopcję zazwyczaj borykają się z
niepłodnością. Myślę, że jest to naprawdę poważny egzamin dla
związku...gdybyśmy mieli się rozstać, to by się to już stało...mogę
się mylić.

A dziecku na pewno będzie lepiej z parą bez ślubu niż placówce...

Pozdrawiam

staz malzenski

dopiero? to nie tak dużo

A serio - zającówna ma racje - to zależy, przepisy tego nie regulują,
zwyczajowo mowi się o 5 latach stazu, ale wszystko zalezy od stabilnosci
małżeństwa, m.in. od tego jak długo jesteście parą, jak długo prowadzicie
wspólne gospodarstwo domowe, dlaczego wczesniej nie braliscie slubu.

 

Jak dostać dodatek mieszkaniowy

Nie wiem, czy czytałaś ustawę o dodatkach mieszkaniowych? Może niezbyt jasno,
ale podano tam kto może ubiegać się o dodatek mieszkaniowy. Zacznijmy od
początku; z podanych przez Ciebie informacji wnioskuję, iż jesteś właścicielką
mieszkania kupionego od gminy (przeważnie gmina włada lokalami komunalnymi)i
jesteś w tym mieszkaniu zameldowana ze swoją mamą. W tym przypadku Tobie (jeśli
spełniasz warunki o minimalnych dochodach gospodarstwa domowego) należy się
dodatek. Może jednak nie jesteś właścicielką, ale we własnym imieniu podpisałaś
umowę najmu lokalu komunalnego. Wtedy też tylko Tobie należy się dodatek.
Dodatek przyznaje się najemcy, właścicielowi, podnajemcy i innym wymienionym w
ustawie. Zwróć uwagę na dochody GOSPODARSTWA DOMOWEGO, to nie są tylko dochody
ubiegającego się o dodatek, ale wszystkich osób pozostających we wspólnym
gospodarstwie domowym. Jedyne wyjście: wynajmij (jeśli jesteś właścicielką) lub
podnajmij (jeśli jesteś najemcą) mieszkanie swojej mamie i jest tytuł prawny.
Co prawda mogą się Ciebie czepiać o to wspólne gospodarstwo domowe, ale moim
zdaniem nikt nie ma prawa zmuszać do wspólności (inna sprawa obowiązek
alimentacyjny na rodziców znajdujących się w potrzebie). Życzę powodzenia.

Podatek zwany dawniej bykowym

sabrossa napisała:

> że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że póki co, na utrzymanie Twoich dzieci
> (odliczenia od podatku, szkoła, studia, opieka medyczna) płacą również
> bezdzietni - często dużo więcej, niż "dzieciaci", bo mają więcej kasy i płacą
> wyższe podatki, składki itp.

do roku 2006 nie było żadnych ulg podatkowych ze względu na dzieci, z wyjątkiem
wspólnego rozliczania samotnego rodzica z dzieckiem. nie wydaje mi się to jednak
żadną szczególną ulgą, gdyż samotny rodzic stanowi ze swoim dzieckiem wspólne
gospodarstwo domowe i zachodzi tu pełna analogia do małżeństwa. czy sprowadzono
jakieś ulgi podatkowe dla osób mających dzieci od 2007???
opiekę zdrowotną i oświatę mamy teoretycznie bezpłatną, czyli opłacaną z naszych
podatków. i jakkolwiek z tego drugiego w większości korzystają dzieci, to ze
służby zdrowia najwięcej korzystają ludzie starzy.
proszę o podanie statystyk kto rzeczywiście więcej zarabia, jeśli powołujesz się
na takie argumety.

Pocztowcy na razie nie wchodzą

Sprawę dotyczącą abonamentu rtv za wiele odbiorników wyjaśnia poniższy ustęp:

"Zdarza się, że w jednej rodzinie jest kilka odbiorników radiowych i
telewizyjnych. W takim przypadku obowiązek rejestracji jest spełniony, jeśli
zgłoszono do rejestracji jeden odbiornik radiowy i jeden telewizyjny. Wówczas
nie ma też potrzeby odrębnego rejestrowania odbiorników radiowych używanych w
samochodach. Warunkiem jest jednak, że samochód z radiem stanowi własność
jednej z osób prowadzących wspólne gospodarstwo domowe.
Jeśli w jednym lokalu zamieszkują dwie rodziny prowadzące odrębne gospodarstwa
domowe, to rejestracja sprzętu winna być dokonana przez każdą rodzinę
oddzielnie. Dotyczy to np. wspólnego zamieszkiwania z rodzicami dorosłych
dzieci, które założyły własne rodziny, bądź małżonków po rozwodzie.
Przedsiębiorstwa, spółki, zakłady pracy itp. zobowiązane są do rejestrowania i
wnoszenia opłat za każdy używany odbiornik rtv, z radiami w samochodach
włącznie."
(Ze biuletynu KKRiT: krrit.bip.ornak.pl/pl/bip/ab_rad_tel )

Abonament miesięczny za tv i radio wynosi 15,40 zł. Za samo radio 4,95. Płacąc
z góry za więcej miesięcy dostaje się rabat.

A propos głosu o bezproblemowym wpuszczaniu kontrolera - takiej samej
argumentacji (o tym, że protestują tylko ci, którzy łamią prawo) używał...
minister Kołodko. Nie jest już ministrem.
Warto chyba się zastanowić nieco nad ideą prawa do prywatności i podobnych
zanim zacznie oskarżać się pozostałych o złe intencje.

kilka pytan w sprawie wyjazdu do Kanady

Wspolna aplikacje moze skladac malzenstwo albo common-law ( zwiazek partnerski -
para ktora od conajmniej 12 miesiecy prowadzi wspolne gospodarstwo domowe -
wspolna wlasnosc mieszkania lub wspolny wynajem , wspolne konto bankowe/karty
kredytowe/ubezpieczenie , wspolnie oplacane rachunki itd., dzieci wychowywane
wspolnie i mieszkajace pod tym samym adresem ).

slub koscielny bez cywilnego w krakowie

To były tylko przykłady - generalnie chodziło mi o to, ze zycie jest cholernie
przewrotne i w przypadku jakiejś "klęski zywiołowej" nie będąc "urzędowa zoną"
możesz miec kłopoty.
A ..a kwestia rozwodu ??- zgoda o tym teraz nie myslisz, ale kto wie co będzie
za 20 lat ???
Ok - nie ma slubu - nie ma rozwodu, ale sa kwestie majatkowe i udowodnienie,ze
przez 20 lat było sie małżeństwem prowadziło wspólne gospodarstwo
domowe ..mącę :-) pewnie sa świadkowie i dokumenty parfialne ( nie wiem na ile
akceptowane przez sąd) ale jest i problem..
Moi rodzice po 25 latach latach "udokumentowanego małżeństwa" mieli z tym
niezły problem , a co by się dzialo gdyby było brak "papierów? ??

Może patrze na to z innej perspektywy bo ja akurat do ołtarza się nie wybieram
z przyczyn obiektywnych ( chłopak z odzysku) i subiektywnych (niepraktykująca i
jakoś mi nieszczerościa trąci "i nigdy cie nie opuszcze" etc ..wiec bliższy
jest mi ślub urzędowy choćby ze względu na wspólne opadatkowanie

Czy można zażądać alimentów od kochanki męża?

samosia a co piernik do wiatraka? Tutaj chodzi o coś zupełnie innego...
Załuję ale nigdy kochanką nie byłam no i już nie będę , bo mężowi przed
ołtarzem wierność przysięgłam a to dla mnie święte.

każdy kij ma 2 końce i w sumie to nie chciałabym być w skórze dzieci, na które
łaożyła obca osoba, bo potem taka zapewne będzie się domagać alimentów na stare
lata...:-)i tutaj bym ją poparła(w przyrodzi niec nie ginie...) Sposobów na
dokuczenie jest wiele , pytanie tylko: czemu to ma służyć?

Autorka wątku to hiena , która mam nadzieję że dostanie za swoje od życia choć
alimentów od kochanki na pewno nie...

nasze prawo reguluje takie przypadki i owszem jej dzieci mogłyby dostawać
alimenty ale od jej ewentualnego "kochasia" ponieważ odpowiadałoby to zasadom
życia społecznego - prowadziliby współne gospodarstwo domowe i wspólnie
wychowywali jej dzieci. Szczerze więc żeczę ojcu tych dzieci żeby wykorzystał
ten przepis jak tylko pojawi się 2 mężczyzna w jej życiu.Tal pro forma za karę..

zdolność kredytowa

zdolność kredytowa
Jak obliczyć zdolność kredytową osób które nie są małżeństwem? Mamy synka,
prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe. Mam umowę o pracę bezterminową,
studiuję zaocznie(czy informacja o tym wpłynie pozytywnie czy negatywnie na
decyzję banku? czy muszę o tym informować bank?). Partner prowadzi firmę (1
rok, w ostatnim zeznaniu wykazał straty), ma umowę bezterminową na konkretną
kwotę na obsługę pewnej firmy. Oboje pracujemy w branży IT. Jak brać kredyt?
Osobno czy razem? W jaki sposób banki wezmą pod uwagę synka (czy jeśli
brałabym sama kredyt to na utrzymaniu będą 2 osoby? czy utrzymywanie przez
ojca też będzie brane pod uwagę?.

chcemy wziąć kredyt na zakup działki budowlanej.

przystąpienie do kredytu

zbooycerz napisał:

> do narzeczonego tez chcesz miec jakies prawa?
>

ja chyba nie bardzo rozumiem o co ci chodzi?
zdolność kredytowa to jedno, a wspólne spłacanie kredytu to drugie.
Jeżeli posiada się wspólne gospodarstwo domowe, to często trudno rozgraniczyć
wydatki, prawda? Może i narzeczony bedzie tylko ze swojej pensji spłacał ratę,
ale w zamian za to ona będzie więcej wydawała na jedzenie itp. prawda? Niejako
więc razem będą spłacac kredyt. A gdy pójdzie coś nie tak, narzeczony wystawi
jej walizki za drzwi i ona nie będzie miała żadnych praw.
Chyba że jasno postawi sie sprawę: twoje mieszkanie, sam go spłacasz, a ja nie
dokładam się ani złotówki. Reszta wydatków (czyli oprócz raty) idealnie na pół.

Kanary TVP ruszają w miasto

Obowiązek rejestrowania odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych spoczywa na
posiadaczu radia lub telewizora, a więc na osobie, która faktycznie korzysta z
odbiorników, lecz wcale nie musi być właścicielem rejestrowanego sprzętu. Jeśli
kto inny jest właścicielem, a kto inny posiadaczem odbiornika, to obowiązek
zarejestrowania odbiornika spada na osobę, która faktycznie go używa. Zdarza
się, że w jednej rodzinie jest kilka odbiorników radiowych i telewizyjnych. W
takim przypadku obowiązek rejestracji jest spełniony, jeśli zgłoszono do
rejestracji jeden odbiornik radiowy i jeden telewizyjny. Wówczas nie ma też
potrzeby odrębnego rejestrowania odbiorników radiowych używanych w samochodach.
Warunkiem jest jednak, że samochód z radiem stanowi własność jednej z osób
prowadzących wspólne gospodarstwo domowe.
Jeśli w jednym lokalu zamieszkują dwie rodziny prowadzące odrębne gospodarstwa
domowe, to rejestracja sprzętu powinna być dokonana przez każdą rodzinę
oddzielnie. Dotyczy to np. wspólnego zamieszkiwania z rodzicami dorosłych
dzieci, które założyły własne rodziny, bądź małżonków po rozwodzie.
Przedsiębiorstwa, spółki, zakłady pracy itp. zobowiązane są do rejestrowania i
wnoszenia opłat za każdy używany odbiornik rtv, z radiami w samochodach
włącznie.

pytanie.... Prosze o pomoc

Tak się składa, że mam pewne związki z centralą PFRON w Warszawie i stąd wiem,
że wykładnia problemu stosowana przez centralę w przypadku kwestii, o której
mowa, polega na tym czy się mieszka z osobami SPOKREWNIONYMI, czy
niespokrewnionymi. Jak mieszkasz z osobami spokrewnionymi to dla PFRON
prowadzisz WSPÓLNE gospodarstwo domowe, a jak mieszkasz np. w 10 osób na 25 m2,
ALE niespokrewnionymi, to prowadzisz SAMODZIELNE gospodarstwo domowe. Wiem, że
to kompletny brak logiki, ale tak to wygląda w rzeczywistości.

Jak się wygrzebac z kredytów...?

> Jego pensja wpływa na jego konto, moja na moje. Raz on robi zakupy,
> raz ja.

Rozumiem sytuacje, ze kazdy ma swoje konto i swoje pieniadze, bo ja
tez tak mam Ale z tego co piszesz nie bardzo ogarniam strukture
wydatkow w Waszej rodzinie... I Ty chyba tez nie do konca

Na Twoim miejscu przede wszystkim wzielabym kartke papieru i
zapisala KTO, ZA CO i, co najwazniejsze, ILE placi miesiecznie na
Wasze wspolne gospodarstwo domowe. Dopoki nie masz takiej informacji
to tak naprawde nie bedziesz wiedziala ile pieniedzy masz do
dyspozycji i ile z tego mozesz przeznaczyc na splate dlugow.

I dopiero wtedy mozna doradzac jak najbardziej efektywnie te dlugi
splacac

Stypendium socjalne - pomóżcie

Jeśli twój dochód za rok ubiegły nie przekroczył kwoty wolnej od podatku czyli 3.091 zł, to znaczy, że jesteś na utrzymaniu rodziny i musisz uwzględnić dochody wszystkich członków rodziny prowadzących wspólne gospodarstwo domowe. Sumę dzielisz przez liczbę wszystkich członków rodziny, uwzględniamy także ewentualne uczące się rodzeństwo. Ważne jest, że przy wyliczaniu dochodu bierzemy pod uwagę dochód przychód pomniejszony o składki na ubezpieczenie społeczne.

Alimenty dla konkubiny

Alimenty dla konkubiny
Bardzo nie lubię tego "kryminalnego" określenia, ale tak właśnie wg prawa
nazywa się nieślubne.
Moje pytanie brzmi:
Czy ja jako j/w mam prawo do alimentów na siebie?
Prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe.Mamy małe dziecko i dlatego min nie
mogę podjąć pracy.Mojemu partnerowi grozi podwyzka alimentów, a i tak ledwo
łączymy koniec z końcem. Często dla mnie i dla synka, nic już nie zostaje po
opłaceniu alimentów. Dopóki pracowałam jakoś sobie radziliśmy. Dokładałam
się nawet do alimentów. Chcę wystąpić o alimenty na dziecko, ale nie mogę
przesadzić, bo wszystkie dzieci powinny dostać tyle samo. Dlatego
zastanawiam się , czy i ja mam prawo do alimentów? Chodzi mi przede
wszystkim o to, żeby sąd na rozprawie o podwyższenie alimentow wziął i nas
pod uwagę.
Za podpowiedzi z góry dziękuję
Jola

Czy rodzice odpowiadają za długi dorosłego syna??

Nie rodzice nie odpowiadają za długi dorosłych dzieci. Jeżeli brat jest
wymeldowany i nie przebywa pod tym adresem komornik nie ma prawa dokonywać
czynności, ale może sporządzić protokół, w którym podaje informację , że
dłużnik nie przebywa pod wskazanym adresem i nie znajduje się tam jego majątek,
w takiej sytuacji komornik powinien umorzyć postępowanie egzekucyjne i zwrócić
sprawę do wierzyciela. Jednak inaczej wygląda sytuacja gdy dłużnik jest
wymeldowany ale faktycznie przebywa pod wskazanym adresem i prowadzi wspólne
gospodarstwo domowe np z rodzicami, wtedy komornik ma prawo dokonać zajęcia
ruchomości a osobom trzecim tzn. właścicielom zajętych ruchomości przysługuje
żądanie wyłączenia spod egzekucji tych przedmiotów, ale tu należy udowodnić, że
jest się właścicielem np. rachunek imienny.Jeżeli rodzice znają nowy adres to
mogą podać komornikowi aby w miejscu pobytu sporządził protokół, bo majątku
chyba nie posiada. Istotne też jest to jakiego rodzaju są to wierzytelności i
czy jakieś osoby występowały w roli żyrantów. No i w ostateczności można
napisać skargę na komornika .
Pozdrawiam Iwona

umowa zrzeczenia się dziedziczenia

umowa zrzeczenia się dziedziczenia
Kilka lat temu teściowa wymogła na moim mężu podpisanie z nią umowy
notarialnej , w myśl której mąż zrzeka się dziedziczenia po niej.Jest to
równoznaczne z tym, że nie będzie miał żadnych praw do jej majątku- nawet do
zachowku.
Wszystko dziedziczy jego siostra.
Czy w związku z tym mąż ma jakies obowiązki wobec matki? Czy musi
partycypować w opiece nad nią, czy musi pomagać materialnie.
Nadmieniam, że i teściowa i szwagierka mają własne dochody i prowadzą wspólne
gospodarstwo domowe.

zasiłek dla samotnej matki?

zasiłek dla samotnej matki?
Mam takie niby banalne pytanie. Otóż moja sąsiadka wzięła separację ze swym
mężem aby zabrać mu pieniądze (alimenty) przyznano jej 400 zł na 2 dzieci,
sama zarabia ok 1000 zł i dostaje dotację mieszkaniową która pokrywa jej
mieszkanie, śmieci i jeszcze jej zostaje. Zastanawiam się czy należał jej się
zasiłek dla samotnie wychowującej matki (170 zł/dziecko), jeżeli prowadzi z
mężem wspólne gospodarstwo domowe a jej mąż zajmuje się dziećmi pod jej
nieobecność w pracy, dodam , że jest pracownicą opieki. Dziwi mnie ten fakt
gdyż naprawdę samotne matki nie mogą liczyć na pomoc z tej instytucji i nie
mają mężów. Może ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi?

abonament RTV

abonament RTV
Prowadziłam z mamą wspólne gospodarstwo domowe.
Mama ustawowo zwolniona była od abonamentu.
Po roku śmierci mamy przedstawiłam akt zgonu.
Panie na poczcie powiedziały,że wszystko z mojej strony OK,gdyż nie
mam nr ident./oczywiście dotychczas nie płacę abon./ponieważ nie
posiadam radioodbiornika.
Proszę o odpowiedź,"Czy dobrze zostałam poinformowana?",bo boję
się,że będę musiała za lata po śmierci mamy zapłacić abon.

z cyklu "walczymy" - watpliwosci ciag dalszy

z cyklu "walczymy" - watpliwosci ciag dalszy
Ktos chce, zeby można było zgłosic sie jako zwiazek partnerski w Izbie
Skarbowej.
Ja to rozumiem i się nie oburzam.

Bo okazuje się, ze mogę zgłosić się jako zwiazek partnerski z koleżanka, z
która prowadzę wspólne gospodarstwo domowe, albo nawet z rodzonym bratem, bo
tak nam wygodniej. Nikt nikomu pod kołdrę nie zamierza zaglądać. To nasza
sprawa , co robimy wieczorami.

Najwazniejsze, ze jest wpólne gospodarstwo i bedziemy rozliczani jako
zwiazek partnerski korzystniej z racji ponoszonej za siebie odpowiedzialnosci.

To teraz powiedzcie mi: w czym, do diabła, rodzina z dowolna iloscia dzieci
jest gorsza w partnerstwie od osób w/w przykładów ?
Bo ja nie wiem.

Były mąż a dziecko

twój drugi mąż będzie dla twojego dziecka ojczymem, ale nie wypływają z tego
jakieś konkretne prawa.

Alimenty sa płacone na dziecko więc ex powinien je płacić nadal w takiej samej
wysokości. Jeśli będzie potrzeba masz prawo rzecz jasna wnosić o ich
podwyższenie. Poprzez zmianę stanu cywilnego nie przybędzie ci ani nie ubędzie
środków na utrzymanie dziecka. W końcu z tym mężczyzną chyba w tej chwili
prowadzisz wspolne gospodarstwo domowe. Nie zajdą więc przesłanki do
zmniejszenia alimentów jeśli wnosił by o to ex.

Zwolnienie z kosztów sądowych

w sumie dochodow matki nie musisz wskazywac bowiem nie jst ona na twoim
utrzymaniu, popatrz uwaznie w rubryczki tego formularza bowiem na pamiec go nie
znam. To tez zalezy jeszcze czy mozna uznac ze prowadzicie wspolne gospodarstwo
domowe czy nie. Cokolwiek napiszesz pamietaj jednak o pouczeniu tam zawartym.

do samodzielnej macochy domali

I BARDZO DOBRZE IZIULA. ZUCH DZIEWCZYNA
nawet mialam otworzyc watek pt reka do gory ktora z was wydaje alimenty tez na
siebie ale nie bede sie panoszyc bo jestem obca

i zadna to sprawa Iziula , bo wlasnie prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe z
synem , dziwne ze sie Szymonek z Pania Sedzia nie wypowiedzieli w tej kwestii

ps. oczywiscie przy kwocie 350 z to mozesz sobie puscic na siebie rajtki za
3,5 zl w kiosku RucH i to co kwartal , mam racje?

pozdrawiam

ps
moze wiecej mam by poparlo mnie z izula ?

do domali, :-)) bo przeoczy

BAŁTYCKI czy ty tez nosisz biale skarpetki ????
Do Domali nie dotrze juz o alimentach bo sobie zakonotowala ze puszcza sie je
nie tylko na dziecko, co ja uwazam za jak najbardziej w porzadku

POza tym mozesz ja probowac uswiadamiac w nast tematach

1. ze mezczyzna nie powinien nosic bialych skarpet do niesportowego stroju,
biale skarpety sie nosi jak sie idzie np na kort tenisowy
myslalam ze ta wiedza jest juz ogolnie dostepna w polszczy a tu prosze...

2. ze matka dziecka wlada alimentami, jak z nich sie utrzymuje to sprawa matki
dziecka
tak jak Domali ma wspolne gospodarstwo domowe z Zorzem i Wiktorkiem (co
finansuje pensja Zorza) tak Kamila ma wspolne gospodarstwo domowe ze swoim
synkiem (ktore finansuja alimenty od Zorza i jej pensja)

czy można obniżyć alimenty?

eee, szkoda gadać. Nie rozumiesz i tyle. Z punktu widzenia alimentów jeśli
next z Facetem prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, to wkład Faceta w opiekę
nad dzieckiem z Next wynosi 50/50. My tu modelujemy a nie rozpatrujemy czyjś
konkretny przypadek. Po za tym podejście w tch wyliczeniach jest takie, jakby
to sąd robił.
Nic nie stoi na przeszkodzie by Facet zajmował się noworodkiem tak samo jak
matka (za wyjątkiem karmienia piersią).
Chalsia

Pierwsza sprawa o alimenty - jak wygląda?

villa79 napisała:

> Ojciec uznał dziecko. Znalazlam na forum wyliczenie kosztow pelagi i zrobilam
> sobie wlasnie takie. mam r-ki za wozek, lozeczko, ubranka, lekarstwa itp.
> Ojciec dziecka pracuje 2600 brutto, ja pracuje do konca tego roku 1000
brutto.

odp: jest umowa o pracę, czy to praca na czarno?

> Czy fakt, ze mieszkam z rodzicami moze sprawic, ze sad przyzna mniejsze
> alimenty niz zadam bo pomagaja mi rodzice.

odp: być może, z rodzicami prowadzisz wspólne gospodarstwo domowe.

> Pytam, bo wiem, ze moj byly nie zgodzi sie na kwote jaka zazadalam a jest to
> 500 zl.

odp: to kwestia sądu już.

pozdrawiam

ZALEGALIZOWAĆ TRÓJKĄTY?

ale jesteście ograniczeni
Jeśli ktośnie jest w stanie wyobrazić sobie małżeństwa więcej niż dwuosobowego,
to jest ograniczony. Pewnie nie potrafi sobie też wyobrazić np. innego systemu
liczenia niż dziesiętny ani nie rozumie co to jest przestrzeń n-wymiarowa.

Skoro nie potraficie sobie wyobrazić teoretycznie, to ja wam powiem, że ZNAM
osobiście taką rodzinę, która wprawdzie nie jest formalnie małżeństwem
trzuyosobowym (nie da się takie zarzeć - ale to to tylko kwestia przepisów),
natomiast jest to 2 facetów i jedna kobieta. Kobieta jest żoną jednago z tych
facteów i ma z nim dziecko. Razem z nimi mieszka też drugi facet, razem
wychowują dziecko, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, dzielą się obowiązkami
i sypiają we trójkę, a czasem we dwójkę, za to w różnych konfiguracjach.
Kobieta mówi że kocha jednego i drugiego... oni obydwaj też ją kochają.
Natoamiast faceci miedzy sobą wyglądają na dobrych kumpli - nie mówią o
miłości, ale doskonale się rozumieją i uzupełniają... Nikt o nikogo nie jest
zazdrosny, bo wszyscy wiedzą, że mogą na siebie nawzajem liczyć - jak mąż i
żona - tyle, że we trójkę :-).

Fundusz alimentacyjny-zbrodnia.

Obecna wersja prawa dot. dzieci samotnych matek jest nie do przyjęcia, bo
zabiera fundusz alimentacyjny, nie dając nic w zamian, a ponadto zachęca do
fikcji - rozwody, życie bez ślubu itp. Ale również uważam, że utrzymaniem
dzieci powinni zajmować się ich rodzice, a nie państwo. Jeżeli sąd wyda wyrok,
że tatuś ma płacić alimenty, to komornika psim obowiązkiem jest dołożyć
maksymalnych starań, aby te alimenty ściągnąć. Jeżeli opieka społeczna ma
dopomagać samotnej matce, to powinna mieć prawo sprawdzić, czy ona rzeczywiście
tej pomocy potrzebuje - jeśli prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z
konkubentem czy byłym mężem, to znaczy, że oboje próbują nas, podatników
wykiwać i żyć na nasz koszt. Część tzw. samotnych matek żyje całkiem nieźle i
uważa, że im się po prostu należy. To zresztą tylko fragment naszej
rzeczywistości - postawa roszczeniowa wywołana przekonaniem, że główną funkcją
państwa jest utrzymywanie wszystkich, którzy mają choćby najmniejsze problemy
lub którym po prostu nie chce się pracować. Gdyby trochę zweryfikować
świadczenia socjalne, to może wtedy zostałoby więcej pieniędzy na to, by tym,
którym pomoc jest naprawdę KONIECZNA, pomóc rzeczywiście, a nie tylko
symbolicznie.

Jesteś panną? Spróbuj to udowodnić

ale i tak dalej bedziesz prowadzic wspolne gospodarstwo domowe z eks mezem wiec
poza alimentami od niego (idiotyczne) i przedszkolem nie dostaniesz w zasadzie
nic. no co innego gdyby zaczal pic i cie lac. wtedy to juz byloby cos ;]

taki kraj im wieksza patologia tym wieksze premiowanie.

Demonstracja pod Sejmem w obronie Funduszu Alim...

Demonstracja pod Sejmem w obronie Funduszu Alim...
Smutne jest to że te biedne kobiety nie odróżniają pomocy społecznej od
alimentów, a te stowarzyszenia im tego nie tłumaczą. Żebym był dobrze
zrozumiany - jestem za udzielaniem osobom potrzebującym pomocy ale
równocześnie na jasnych i równych dla wwszystkich warunkach.
Dotychczasowy system był niesprawiedliwy bo:
1.premiował rodziny niepełne dając im z kasy państwa kilkuset złotowe zasiłki
z FA, a rodzinom równie biednym ale pełnym zasiłki po 20 zł z pomocy
społecznej,
2. kumulował skazanych za tzw. niealimentację, czego skutkiem obecne
zatłoczenie w wiezieniach - sądy zasądzające alimenty nie do końca
uwzględniały możliwości zarobkowe zobowiązanych i zawyżały alimenty bo płacił
FA, więc sądy kierowały się dobrem dzieci żeby miały jak najwięcej. W
rzeczywistości zobowiązani ojcowie nie mieli takich dochodów i jeśliby żyli
razem z rodzinami to nie przynosiliby do domu takiej pensji jaką zasądził im
sąd. W efekcie wysokie alimenty płacił FA, a zobowiązani trafiali do więzień
za niepłacenie alimentów, których tak naprawdę nigdy nie byliby w stanie
płacić. Dziś jak nie ma jużFA zarówno matki żądają mniej jak i sądy zasądzają
mniej
Nie jestem osobą ani zobowiązana do płacenia alimentów ani uprawnioną.
Zawodowo mam jednak kontakt zarówno z jednymi jak i drugimi, jak również z
biednymi rodzinami które się nie rozpadły a ponieważ prowadzą wspólne
gospodarstwo domowe to alimenty z FA im nie przysługiwały

Zrobieni na niebiesko

ad.1
Bandytyzm czy nie bandytyzm. Ale taka jest prawna rzeczywistość. Rozwiązanie,
które proponujesz jest tak samo proste jak ustawa o związkach.

ad.2
Co Ty opowiadasz?
Wewnętrzne uregulowania prawne firmy mają być nieprzystające do prawa
ogólnonarodowego?! Skoro Polska twierdzi, że mój partner, z którym prowadzę
wspólne gospodarstwo domowe od 5 lat jest dla mnie człowiekiem obcym, to firma
ma się ulitować nad naszym biednym losem?
Mam pretensję do państwa za złe regulacje prawne.

ad 3.

"Dwoje ludzi obojetne jakiej plci chce razem zyc.
Spisuja umowe okreslajaca ich prawa i obowiazki i po krzyku. Niepotrzebne sa
zadne specjalne ustawy. Z taka umowa ida na przyklad do Urzedu Skarbowego i
moga sie razem rozliczac, ida jak w Twoim przypadku do firmy i dostajesz
dodatek za alokacje taki sam jak ktos bedacy obecnie w zwiazku malzenskim. "

A po co spisywać za każdym razem umowę, skoro wiadomo, co będzie jej treścią?
Czyż nie lepiej zagwarantować ustawą, że osoby zawierające związek partnerski
otrzymują i są zobowiązane do świadczenia pewnych obowiązków?

Przecież to co proponujesz też musi mieć charakter ustawy - chociażby po to,
żeby moja firma czuła się w obowiązku wypłacić mi ten dodatek alokacyjny.

JAKIE ŚWIADCZENIA PRZY WŁASNEJ DZIAŁALNOŚCI???

Ten porodowy i rodzinny wynika tylko z mojej obecnej sytuacji materialnej.
Sprawę weryfikuje ZUS.
Jeżeli uznają, że kwalifikuję się do otrzymania dodatku rodzinnego, bo u mnie z
dochodów w zeszłym roku ( i w tym też ) przypada na osobę w rodzinie mniej niż
504zł ( a właściwie to 0,00zł ), i o ile nie podważą tego, że de facto mój
facet to nie rodzina, czy też "wspólne gospodarstwo domowe", albo w ogóle o
niego nie spytają, to automatycznie przysługuje mi zasiłek porodowy, jako jeden
z przywilejów dodatku rodzinnego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Macierzyński mnie bardzo cieszy, bo po pierwsze nie liczyłam, że to może być
tak duża kwota, a po drugie przez te 16 tygodni nie będę musiała płacić ZUS-u.
Nawet te 900zł to sporo, jak się nie zarabiało ani złotówki przez ponad 15
miesięcy.
Muszę tylko sprawdzić, czy jeżeli urodzę przed terminem, a nie minie jeszcze
180 dni regularnego opłacania składek, to czy wypłacą mi ten zasiłek dopiero po
upływie tego terminu, czy i tak mi on przysługuje.

Zastanawiam się też, czy- jeśli teraz jestem na zwolnieniu, bo nie mogę
chodzić, a nie minął jeszcze okres tych nieszczęsnych 180 dni- mogę ubiegać się
o rozliczenie tego chorobowego w późniejszym terminie. To zwolnienie nie było
mi do niczego potrzebne, ale na wszelki wypadek je wzięłam, by mieć jakąś
dokumentację dotyczącą stanu mojego zdrowia w ciąży, i aby nikt mnie nie mógł
ciągać po jakichś urzędach, skoro ledwo zipię i każde 100m grozi mi porodem
przedwczesnym...
pozdrawiam, K

kasa małżeńska

(stwierdziła np. że ostatnio 3 stówy na ubranka dla dziecka+100 zł
na
> kilka obiadów które przynosi z pracy - kupuje na stołówce)

Obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodzicach, tak
stanowi prawo.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że to wyłącznie sprawa żony, bo ona też
zarabia....., a te obiadki to ona sama zjada czy Ty również się
przyłączasz?

W ogóle dziwi mnie taki "układ" w małżeńskich finansach, moje,
twoje... Przecież prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe, pomysł
mojej poprzedniczki wydaje się być dobrym. Konto na tzw "życie"
nadwyżki na oszczędnosci, grubsze wydatki do wspólnej konsultacji.

mieszkanie kwaterunkowe

Pozory mylą. Twoja sytuacja wcale nie jest taka zła jak ję przedstawiasz. Złe
tylko wybrałeś forum dla szukania pomocy i porady, co zresztą widać sądząc po
odpowiedziach na Twoją prośbę. Po śmierci najemcy "głównego lokatora" osoby
które mieszkały i prowadziły z nim wspólne gospodarstwo domowe wstępują w
stosunek najmu z mocy prawa i z chwilą śmierci. Zatem wszystko zależy od tego
co Cię łączyło z głównym lokatorem. Tak więc czeka Cię jeszcze ewentualnie
proces sądowy, bo bez postanowienia sądu o wstąpieniu w stosunek najmu nie są
możliwe dalsze działania, ale szansa na załatwienie sprawy po Twojej myśli jest
realna. Pozdrawiam. Oskar

Pytanie do komornika

Czy aby na pewno tak jest??? To jest juz 3 inna odpowiedz na moje
pytanie! Oto 2 pozostale jakie uzyskalem:
1)
,, Nie może zająć wierzytelności z wynagrodzenia za pracę - ponieważ
nie jest to ani majątek odrębny (osobisty ) Pani małżonka ani
majątek wspólny

Natomiast - co się tyczy "zrobienia rozdzielności majątkowej" - jak
to Pani sprytnie określiła -> nie wywołuje to skutków prawnych wobec
tych zobowiązań podatkowych.
Zajęcie wierzytelności z wynagrodzenia za pracę - Pani jako małżonka
podatnika - wg obowiązujących przepisów prawa nie jest dopuszczalne.
Podstawa prawna : art. 26 , art. 29 § 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia
1997 r. Ordynacja podatkowa ,,

2)Rozumiem ze w latach 2005-2007 mąż Pani prowadził jakąś
działalność i skoro występował podatek to i uzyskiwał w jej wyniku
jakieś dochody.Z tych dochodów korzystała również i Pani skoro
byliście małżeństwem i prowadziliście wspólne gospodarstwo
domowe.Wiem że to teraz przykre ale prawo niestety mówi
jednoznacznie że za długi współmałżonka powstałe w trakcie trwania
małżeństwa nawet po jego ustaniu małżonkowie odpowiadają na równi.
Przez 5 lat od momentu zastosowania środka egzekucyjnego, o którym
zostanie Pani powiadomiona.Takim środkiem może być właśnie zajęcie
wynagrodzenia za prace.Po tym czasie zobowiązanie ulegnie
przedawnieniu o ile nie zostanie zastosowany nowy środek egzekucyjny
np. zajęcie samochodu... "

Sama juz nie wiem jak to jest!! Czy jest ktos kto jest pewny na 100
% jak bedzie w moim przypadku?

Z góry dziekuje!!

Manipulacja horurem?

Horoskop urodzeniowy to pewnego rodzaju matryca z naszymi mozliwosciami. NIe
wykorzystujemy jej w calosci.

Dziecko w poczatkach swojego zycia nie podlega tylko wlasnemu horoskpowi, ale i
horoskopowi rodzicow/opiekunow. A zatem: jezeli trafia do innej rodziny, to w
jego zyciu dzieja sie wydarzenia zwiazane z jego horoskopem ale tez i nowych
opiekunow.

Poza tym: pamietaj, ze czlowiek nie jest robotem. Podlega wplywom kultury i
czasu, w ktorym zyje. Inaczej bedzie zachowywac sie osoba z np. Uranem na
Ascendencie zyjaca w tradycyjnej rodzinie w kraju rzadzonym przez
fundamentalistow religijnych, a inaczej ktos pochodzacy z nowoczesnej rodziny w
kraju otwartym na wszelakie nowinki, w tym formy spoleczne. Uraniczne wyskoki
beda wiec czyms innym.

Np. tatuaz na ciele kobiety w jednym kraju (np. w Polsce) jest uwazany za
ekstrawagancje, gdzies w Afryce jest zwyczajowym rytualem, ktoremy poddanawana
jest panna przed slubem. W Europie nikogo nie gorszy fakt, ze kobieta i
mezczyzna mieszkaja ze soba, maja dziecko, wspolne gospodarstwo domowe i po
ilus latach zwiazku biora slub. Zadna to nowina dla nas. Sprobuj tak pozyc w
Czeczenii czy Afganistanie.
Robiac horoskop nie zapominajmy o warunkach, jakie ksztaltuja jego wlasciciela.

Pytanie- para zaproszona na ślub.

walutka napisała:

> No to co myślisz jak dwie osoby pracują mniej więcej rok (po studiach),ja
> trochę dłużej,razem mieszkamy?

Czyli wasz zwiazek to większa zażyłość. Powiem ci jako facet, żonaty. Bardzo
zdziwiłbym się gdyby się nie dołożył. Dla mnie to oczywiste ze powinien.
Prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe. Kiedy ja chodziłem ze swoją obecną
żoną to czasem musiała mi kupić bilet na pociąg żebym wrócił ze studiów.Ona już
pracowała a ja się uczyłem.

Rozwod z mojej winy i alimenty na meza.

Alepe. Czy ty myslisz że ludzie pracujacy w prawie sa idiotami, że ,,łykna,,
takie sztuczki, o delegacji, fikcyjnej działalności itd.....

W obecnym systemie prawnym Sąd moze wezwać taa osobe do złorzenia oswiadzczenia
pod przysiegą. Oczywiście może skłamać. Ale jezeli jej udowodnia kłamstwo, to
Sąd biorąc pod uwagę tzw: zewnetrzne znamiona zamożności poprostu przywali jej
i jej obecnemu partnerowi kare np 5000 zł.

Dlaczego takze jej obecnemu partnerowi? ano dlatego ze prowadza wspólne
gospodarstwo domowe na zasadzie konkubinatu ( jezeli niemaja ślubu).

Miom zdaniem sprawę te można załatwic polubownie przy minimalnym nakładzie
srodków, ale ja nie powiem ci jak, choc oczywiście wiem.
A niepowiem jej BO BARDZO SKRZYWDZIŁA PIERWSZEGO MĘŻA.

Głupi żart przyczyną ewakuacji pasażerów

Koson glupi nie jest - gdyby wszyscy tak mysleli
nie byloby takich glupich zartow - w Wlk.Brytanii to by podpadlo pod "criminal
damage", zostaloby wycenione, sprawce by znaleziono (bo znaleziono w podobnych
przypadkach) i wsadzono do paki oraz puszczono w skarpetkach (obowiazuje zasada
wyrownania szkod). Ze "zartownis" nie ma? Kiedys moze bedzie mial, ale jako
pierwszy na kazde nabyte dobro (wraz z dobrem innych osob zamieszkujacych
wspolne gospodarstwo domowe) lape kladzie komornik.A poza tym zawsze mozna mu
ten dlug zamienic na kolejna odsiadke.

zasilek rodzinny

Na 100% jest tak, ze jeżeli ojciec uznał dziecko za swoje i jeżeli prowadzicie
wspólne gospodarstwo domowe, tj mieszkacie razem i wychowujecie dziecko, to
liczone są dochody całej trójki, chyba, że się nie przyznasz do tego, ale w tym
momencie musisz miec prawomocny wyrok dotyczacy alimentów i dopiero jeżeli
wniesiesz sprawę do komrnika, a komornik uzna, że ojciec nie jest wypłacalny,
tj nie ma z czego płacic na dziecko, to należy Ci się zasiłek alimentacyjny dla
samotnej matki. Moim zdaniem skórka niewarta wyprawki - możesz sobie i ojcu
dziecka narobic problemów...

miłość prawdziwa jest super

Ja akurat jestem po 4 letnim zwiazku, w którym było wszytsko takie cudowne i
super, że myślałam że złapałam pana Boga z nogi. A teraz sie wszytsko rozpadło.
Totalny brak porozumienia. To juz mój drugi taki zwiazek i powoli zaczynam
przestawać wierzyc w takie rzeczy jak prawdziwa miłość. Jesczze troche i dam
ogłoszenie do gazety, że szukam męża, przyszłego ojca dzieciom co by sporo
zarabiał i prowadził wspólne gospodarstwo domowe. Bez zadnych tak pie..nsów
uczuciowych. Czysty biznes. Może tak szybciej trafie na jakiegos zaradnego,
odpowiedzialnego faceta.

Daltego jak czytam takie "och" i "ach" to teraz nie robi to na mnie wielkiego
wrazenia. Cieszę się, ze ktos znalazł swoje szczęście i życze tego na całe
życie, ale podejrzewam, że taki scenariusz raczej nie dotyczy mojego życia i
jestem troche z innej bajki.

Trudno sie mówi... chyba przestałam byc romantyczna.

Pomoc z MOPS! Gdzie i czy mam szanse?

otoz niekoniecznie.
1. czeka cie po zlozeniu wniosku o pomoc wywiad srodowiskowy przeprowadzony w
miejscu ZAMIESZKANIA,w wywiadzie jest zaznaczone gdzie jestes zameldowany.
2. jesli masz rodzicow to napewno zostanie przeprowadzony u nich na ta
okolicznosc tzw. wywiad alimentacyjny, tzn zostanie zbadana sytuacja czy sa oni
w stanie jakos cie wspomoc.wywiad ten jest przeprowadzany ZAWSZE, bez wzgledu
na to czy twoi rodzice maja wysokie czy niskie dochody. jesli sa na tyle
wysokie zeby cie wspomoc napewno beda do tego zobowiazywani przez pracownika
socjalnego z ich miasta.
3. napewno czeka cie dochodzenie z kim mieszkasz i jesli z kims mieszkasz
uznane zostanie ze prowadzisz z ta osoboa wspolne gospodarstwo domowe (patrz
ustawa), wiec musisz przygotowac jej dokumentacje zawodowa.
4. jesli nawet zdecydujesz sie na to to gra jest niewarta swieczki, lepiej
znajdz prace stala a jesoi nie to dorywcza.
Do MOPS nie musisz zwracac sie w miejscy zameldowania (MOPS z miasta w ktorym
mieszkasz wystapi o tzw. refundacje)
powodzenia
Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach!
Przecież na tym piachu, za trzydzieści lat.
Przebiegnie, być może jasna długa prosta
szeroka jak morze trasa Łazienkowska!

prosze o rade w sprawie karnej

Chcialam jeszcze przeprosic Betty80 ze weszlam na jej watek. Ja caly czas
prubuje znalesc sposob aby ochronic wnuczke. Zaluje ze wczesniej nie
pomyslelismy o tej prowokacji, obecnie od miesiaca dluzniczka umilkla, smsy jej
komurka nie odbiera, skladac o alimenty od jej rodziny to strata czasu bo to
rodzina patologiczna bez srodkow. Ponoc w Warszawie zapadl wyrok zobowiazujacy
do alimentacji konkubine prowadzaca z dluznikiem wspolne gospodarstwo domowe,
czy jest sposob dowiedziec sie czy to prawda a jezeli tak to chcialabym uzyskac
sygnature. prosze o dalsza pomoc

sepracja narzędziem zemsty

i tym razem dziekuję Ci za odpowiedź .... myslę, że sama sobie
mogłabym napisac to samo, gdybym była po drugiej stronie (zycie jest
przewrotne) ...
mam wiele powodów sądzić, że zabraklo milości w tym małżeństwie ale
nie miejsce tutaj by pisać o tym, dom był zadbany i mój przyjaciel
mocno to zawsze podkreślal ... ale dom to ludzie a nie tylko czyste
serwetki na stolikach .... niepracująca żona to owszem ich obopolna
decyzja ale też pewnie pewien styl (matka i 5 sióstr, żadna nie
pracuje bo mężczyzna ma utrzymać dom) - i ok, nie nasza to sprawa ...
Beatko- rozwód z orzeczeniem winy ma takie same skutki prawne jak
separacja orzeczona a obowiązek opieki jest dozgonny i w jednym i w
drugim przypadku - prawo to reguluje jednoznacznie - brak zgody na
rozwód ze strony żony odbieram tylko i wyłącznie jako zemsta żony (i
to mogę nawet zrozumieć - nie i już!) ale bardziej jako naruszenie
praw człowieka - a swoją drogą to też dziwne, sąd przez brak
orzeczenia rozwodu zakazuje nam bycia małżeństwem, ale moje dochody
jako konkubiny bardzo sąd interesuje - wspólne nazwisko dla
sądu "nie" ale wspólne gospodarstwo domowe jest dla sądu na
rękę .... Pozdrawiam

Poradźcie...

Poradźcie...
Trafiłam tu przypadkiem szukając ogłoszeń o pracę. Siedzę sobie cichutko i
czytam Wasze wypowiedzi. Generalnie nie należę do rozwódek...jeszcze:( I tak
sobie pomyślałam...jesteście doświadczeni, pewnie bardziej niż ja. Powiedźcie
mi jak uniknąć rozpadu małżeństwa? Kocham mojego męża ale jak patrzę na nasz
związek to ręce mi opadają. Niewiele nas łączy...chyba tylko wspólne
gospodarstwo domowe i córka...Mąż nie lubi ze mną rozmawiać, wychodzić
nigdzie...w zasadzie lubi tylko telewizję w domu:( do niedawna walczyłam,
próbowałam rozmawiać, ale każda próba kończyła się awanturą. Zawsze
słyszałam, że wszystkie małżeństwa tak żyją:( ale ja nie chcę tak żyć i nie
wiem co robić...z mojego punktu widzenia wszystko w naszym związku jest na
opak...z punktu widzenia mojego męża wszystko jest ok:((( I nie rozumie, że
nie czuję się już kobietą...że poprostu usycham:(

Poradźcie...

Fajne pytanie... do rozwodnikow, 'jak ratowac malzenstwo'. Naprawde mi sie podoba.

Wiesz, to pytanie jest bardzo trudne. Nie ma gotowych recept i zlotych srodkow. Za malo
danych, zeby cos z sensem napisac.
Moze tak... Kochasz meza, ale Wasz zwiazek sama oceniasz zle. Jaka miloscia wiec go
kochasz, ze laczy Was tylko wspolne gospodarstwo domowe i dziecko? Slepa? To nie jest
ironia, to jest moja obserwacja pewnych schematow zachowan.
Oczwiscie "kocha sie pomimo czegos"... ale tez kocha sie za cos. Zdrowa zasada. Za co
kochasz swojego meza? Za co on moze Cie kochac?
Jakie macie wlasne, odrebne swiaty, ktore moga byc fascynujace dla drugiej strony?

Wierze, ze usychasz. Kazda kobieta by uschnela... a niektore nawet sie zasuszaja na lata i tak
im zycie mija.
Napisze klasyke. Zajmij sie soba. Daj chwile odetchnac i sobie i jemu. Przestan na sile
rozmawiac, analizowac, martwic sie zachowaniami pana przed telewizorem, czy raczej brakiem
zachowan. Byc moze oboje tego potrzebujecie. Byc moze to jest sposob na odkrycie czegos
nowego. Solo lub w parze.

Czy kiedys lubiliscie ze soba rozmawiac? Jak bylo, gdy bylo dobrze?

Czy żona powinna płacić pensję mężowi ....?

Natknelam sie na cos takiego:

Ubezpieczenie społeczne i zdrowotne
Korzystne zatrudnienie rodziny we własnej firmie

Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą i zatrudniasz małżonka, to wówczas
dla celów ubezpieczeń społecznych jest on osobą współpracującą przy prowadzeniu
działalności gospodarczej. Oprócz męża i żony osobą współpracującą są także:
dzieci własne, pasierbowie, dzieci adoptowane, rodzice, macocha, ojczym, osoby
przysposabiające, pod warunkiem że spełniają łącznie dwa wymogi: razem z osobą
prowadzącą działalność gospodarczą prowadzą wspólne gospodarstwo domowe oraz
współpracują przy prowadzeniu tej działalności gospodarczej.

Członek rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym może też być
osobą współpracującą przy wykonywaniu umowy zlecenia bądź umowy agencyjnej.

Wymienieni tutaj członkowie rodziny, spełniający te warunki, zawsze dla celów
ubezpieczeń społecznych mają status osoby współpracującej, nawet wówczas gdy
przedsiębiorca będzie chciał zatrudnić je na podstawie umowy o pracę.

Wywołuje to przede wszystkim skutki odnośnie do sposobu obliczania i
odprowadzania składki na ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne.

Zrodlo:
www.twojbiznes.infor.pl/index.php?site=news&df=3
Pozdrawiam

Czy bezdomny odzyska mieszkanie?

Oczywiście! Chory był także system alimentów wyplacanych przez Fundusz ZUS.
Klienci zawierali w sądzie ugodę, potem przeważnie facet ( chociaż w Mińsku
Mazowieckim rekordzistą w zaleglych alimentach jest rozrywkowa kobitka, matka
porzuconych czworga dzieci...) nie placił, zaczynał płacić ZUS, a 80% razem
zupełnie spokojnie sobie z tego żyło i często popijało... Na pytanie komornika,
czy inspektora ZUS, czy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe odpowiedź padała
przewaznie jednakowa: "no lodówki na kłódkę przed nim nie zamknę - jak
przyjdzie to się nażre..." w wielu przypadkach "nie prowadząca wspólnego
gospodarstwa z mężem alimenciarzem" właśnie była w którymś tam miesiącu ciąży,
czyli kandydatką do kolejnego świadczenia! Oczywiście jak to zwykle w RP ( a
przedtem w PRL) nastąpiła zmiana o 180 stopni i straciły na tym uczciwe matki
bite i kopane przez swoich byłych najdroższych, ale generalnie system alimentów
płaconych przez Państwo, czy ZUS był chory. No, a poza tym ja np. jako podatnik
nie poczuwam się do "ojcostwa"...

Marsz Równości doszedł do Wrocławia

oj Bischof :-)
Budujesz zamki na lodzie - zawiłe pseudonaukowe wywody oparte na ...mgle
Nie możesz za aksjomaty uznawac swoich uprzedzeń ...choc bardzo tego chcesz
nie jestes ani autorytetem naukowym, ani społecznym, ani etycznym.
Moje opinie wywodzę z tego co psychologia, medycyna, socjologia, pedagogika wie
na rózne tematy.

Znajdź mi prosze choć jeden fakt naukowy, jedne badania, jeden eksperyment,
któy potwierdzi te Twoje dyskryminujace ludzi banialuki.

Ale żeby nie odrożniac pedofilii od homoseksualizmu!!!
O taka ignorancję i niewiedze Cie nie podejrzewałam
Dzieci w szkole sa molestowane przez pedofili lub sadystów ...najczesciej
heteroseksualnych (bo takich jest po prostu więcej)

A rodzinę w RP tworzą zarówno pary bezdzietne jak i ojciec wychowujący dzieci
oraz rodzeństwo prowadzące wspólne gospodarstwo domowe.

prokreacja to nie jest warunek ani konieczny ani wystarczający by związek
ludzi nazwać rodziną

NApisałam i ..

anoosia2 napisała:

> Rozbawiła mnie jednak sytuacja w związku z zasiłkiem rodzinnym. Więc nie mamy
> śluby, ale żyjemy razem, więc nie mam alimentów zasądzonych, nawet nie ma
> mowy o takich ludziach w ustawie nic mi się nie należy.

A mi sie wydaje, ze sie nalezy. Wystarczy, ze oswiadczycie, ze prowadzicie
wspolne gospodarstwo domowe, przedstawicie swoje dochody i jesli spelniacie
kryterium dochodowe, to zasilek dostaniecie.

macie podział pieniędzy

Wydaje mi się, że tak do końca kasa nigdy nie jest osobna tam, gdzie się
prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. My też mamy osobne konta i osobne
portfele, nie wyobrażam sobie inaczej, ale mamy też wspólne wydatki. Podział być
powinien moim zdaniem, bo łatwiej jest wtedy tą kasę kontrolować - nawet samych
siebie

To już rok minął...

Wiele ci nie doradzę, bo my mieszkamy razem już 2,5 roku (to też ważne, czy jesteś dochodząca, czy prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe!).
Mój zdecydowanie jest niechętny instytucji małżeństwa, ale kiedyś w chwili słabości wyrzekł, że jak się uprę, to się ze mną ożeni. Teraz nie może sobie tego przypomnieć :P
Dla mnie ślub nie ma wielkiej wartości, więc ok.
Za to zdecydowanych deklaracji potrzebowałam w kwestii wspólnego dziecka.

Najważniejsze jak ty się czujesz w tej sytuacji, jaki masz komfort. Jeśli czujesz grząski grunt, pewnego intymnego wieczoru zarządź dyskusję na temat fundamentów waszej relacji - jakie byście je nie ustalili.

Czego to ludzie nie wymyślą...

Bo prowadzicie WSPÓLNE gospodarstwo domowe i w związku z powyższym
wysokie dochody Next wpływają na standard życia ojca dzieci. To nie
jest tak, że Next utrzymuje dzieci swojego partnera. Ona utrzymuje
JEGO, dzieki czemu On ma możliwość łożenia więcej na dzieci-:).
Gdyby sprawa dotyczyła Next - konkubiny, broniłabym się przed sądem
osobnymi rozliczeniami z US. W przypadku Next - małżonki niebędna
jest rozdzielność z zachowaniem całego ceremoniału informacyjnego.

Czego to ludzie nie wymyślą...

> Bo prowadzicie WSPÓLNE gospodarstwo domowe i w związku z powyższym
> wysokie dochody Next wpływają na standard życia ojca dzieci

Tego to jakos niezbyt rozumiem...jesli nexia ma duze dochody i wysoki standard
zycia, ale ma wspolne gospodarstwo domowe z mezem to dziala to tez w druga
strone, bo ten maz musi wiecej wydawac na utrzymanie nowej rodziny/ dokladac sie
do wspolego garnka, wiec jego dochody musza byc dzielone na wiecej osob i stad
wniosek -alimenty powinny byc wrecz zmniejszone by mu starczylo na wszystkich...
Kurcze...wyglada na to, ze powinnan zadbac o rozdzielnosc majatkowa czy jak...

romantycznie- ślub

zameldowanie, minimum pol roku mieszkania razem w Belgii- czy w
wersji 'maz' odpadaja te wymagania?

Bruskela to widze mocno Polske przypomina- rozdmuchana biurokracja,
setki durnych papierkow i zaswiadczen... tu (w UK) jak sie mieszka
razem i prowadzi wspolne gospodarstwo domowe to para traktowana jest
jak malzenstwo (ze wszystkimi tego plusami i minusami), rowniez dla
organow podatkowych. a zameldowania w ogole nie ma. i w zadnym
urzedzie nigdy tu nie bylam, WSZYSTKO zalatwia sie
mailem/poczta/tel. oj bedzie tego brakowac...

Robi drogi prezent siostrze mimo braku forsy

Robi drogi prezent siostrze mimo braku forsy
mieszkam z moim chlopakiem w moim mieszkaniu, prowadzimy wspólne gospodarstwo
domowe.zarabiamy niewiele. za pół roku mamy slub, który finansujemy sami, bo
jego rodzina niee chce pomóc (moja pomoże), w domu remont pilnie potrzebny.
Ciułamy grosz do gorosza, a jego ukochana siostra zachciała komputer na
18stkę. On zamierza jej go kupić. Jestem przeciwna, bo potrzebny nam teraz
każdy grosz, poza tym mi takich prtezentów nie kupuje. W sumie nie o to
ostatnie chodzi tylko o pieniądze. Dla mnie to nierozsądne, że przy takich
wydatkach, ajkie nas czekają robi siostrze tak drogi prezent. Rozmawiałam z
nim, ale on upiera się przy swoim, jeszcze posądza mnie o to, że kieruję się
zazdrością o siostre. czy ja powinnam w to ingerować? Czy moje roszczenia są
słuszne?

jak ratować zwiazek, który się wypala.

jak ratować zwiazek, który się wypala.
Posiadam 24-letni staż małżeński, odchowane dzieci i co dalej. Od jakiegoś
czasu mąż się odsuwa.Próby zbliżenia dają odwrotny skutek od zamierzonego.
Np. po takiej próbie nawiązania rozmowy dowiedziałam się koszmarnych rzeczy "
nasz związek to tylko wspólne gospodarstwo domowe", potrzebuję wolności, ty
mi ja ograniczasz" itd. Dotychczas, w moim pojęciu układało się między nami w
miarę dobrze, bez wzlotów i upadków. Obecnie coś się zaczęło walić, a ja nie
wiem z jakiej przyczyny i co będzie dalej. Szukam różnych odpowiedzi między
innymi sprowadzenie się teściowej do naszego miasta. Mąż chodzi do niej na
niedzielne obiadki sam, gdyż mnie i dziecka nie zaprasza. Biorę też pod uwagę
efekt pustego gniazda - synowie już prawie dorośli i. A tak na koniec to
chyba coś w tym wspólnym życiu przeoczyłam, tylko co?. Jeżeli znajdzie sie
ktoś z podobnym problemem proszę odpisać. Cela

jak ratować zwiazek, który się wypala.

Nie rozpamiętuj przykrych słów. Zapomnij o teściowej. To sprawa miedzy tobą a
nim. Spróbuj się dowiedzieć w jaki sposob ograniczasz mu tą wolność. Niech
wyjaśni co rozumiał przez stwierdzenie, że wasz związek to tylko wspólne
gospodarstwo domowe. Niech wyłoży karty na stół i powie wprost czego oczekuje.
A czemu teściowa Ciebie i dziecka nie zaprasza ? Co na to mąż ?

Duch zmarłego szkodzi demokracji

po co te oszolomskie definicje ?
Nie maja one zadnego znaczenia w kwestii traktowania par prowadzacych wspolne
gospodarstwo domowe. Madrzejszym od Polakow prawodawcom chodzilo wlasnie o to,
a nie zagladanie do lozek ludziom. To,ze prawnie te osoby moga sie wiazac przez
tzw. PAXowanie ma na celu uregullowanie wlasnie spraw majatkowych, a nie
lozkowych,ktore nikogo nie powinny obchodzic jako prywatna sprawa.

Nauczyciele biorą cyfrówki

Nauczyciele biorą cyfrówki
Autor artykułu niejako sugeruje, że kobieta z którą od 25 lat prowadzę
wspólne gospodarstwo domowe musi prowadzić podwójne życie.
Będąc przez te 25 lat nauczycielką, nigdy na koniec roku szkolnego nic nie
przyniosła do naszego wspólnego domu !
Widać, że te belferskie "prezenty" musi wynosić pod inny adres - do zupełnie
innego domu.
Jestem niezmiernie wdzięczny M. Stangretowi, że zwrócił moją uwagę na ten
istotny, acz niedostrzegalny przeze mnie fakt. Widać z tego, że rozmowa
ostrzegawcza z moją połowicą jest absolutnie konieczna, bo albo te "wszelkie
dobra dziękczynne" przynosi do naszego wspólnego domu albo sama niech się do
innego wynosi. Brawo AUTOR !

wyniki naboru do przedszkoli publicznych w Opolu

należałoby też dokładnie określić pojęcie matki samotnie
wychowującej dziecko, wiele kobiet zyje w konkubinatach wspólnie z
ojcem dziecka , prowadzą wspólne gospodarstwo domowe ale oficjalnie
podają się za samotne matki a co do polskiej polityki prorodzinnej
to jakaś fikcja ona po prostu nie istnieje, mamo Tosi masz 100%
rację , pozdrawiam

Kocia łapa fiskusowi nie w smak

Albo rybka, albo akwarium
Nie może być tak, że przepisy są interpretowane jak fiskusowi wygodnie.
Albo konkubinat traktuje się jako wspólne gospodarstwo domowe, rodzinę czy jakkolwiek by to nazwać, albo nie. Czyli, albo rodzice nie są traktowani jako samotni, ale za to jako partnerzy mogą się rozliczać wspólnie. Albo też partnerzy nie mogą się rozliczać wspólnie, ale rodzice są traktowani jako samotnie wychowujący dzieci.
A tak, przepisy są niespójne, interpretowane w ten sposób, by jak najwięcej ściągnąć kasy z obywateli.
Ciekawa jestem, kiedy to trafi do Strasburga.

"GP": Fiskus określi, kto jest konkubentem

Popieram! Nie rozliczam się jako samotna, bo samotna nie jestem, ale
skoro ponoszę wspólne wydatki na dziecko i prowadzę wspólne
gospodarstwo domowe od 13 lat z tym samym facetem to chciałabym
korzystać ze wspólnego rozliczania. Tylko nie bardzo sobie wyobrażam
jakie argumenty mam przedstawić, żebym została uznana za konkubinat.
I jak to będzie wyglądało? Dostanę papierek potwierdzający ten fakt?
PRZECIEŻ WŁAŚNIE Z POWODU AWERSJI DO PAPIERKA NIE WYCHODZE ZA MĄŻ:)
Trudne to i myślę, że jeśli człowiek decyduje się na życie "na kocią
łapę to musi ponosić tego konsekwencje i tyle. Dla kasy zawsze można
sie ożenić.

Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam

hmmmm
jezeli chodzi o wspolne meszkanie -to rczej prowadzicie wspólne
gospodarstwo domowe a nie dzialalnośc gospodarczą.
Jezeli małzonek nie dorabia na czarno to dlaczego nie zrezygnuje z
wychowawczego i nie wróci na etat do pracy?wiecej dostanie pensji.
O pracy w Bonarce zapomnij-obstawione.
szukaj dorobku na gumtree.
Nadal nie rozumiem -bo jezeli byla pani z mopsu to powinnas miec
odmowe na pismie.Bonarka jest w okolicy łagiewnik bardziej.
A maz moze stanac na komisje w PZOoN-
.

Prawo wlasnosci

Prawo wlasnosci
Moj maz kilka lat temu nabyl dzialke budowlana i rozpoczal budowe,kiedy
poznalismy sie budowa byla na etapie stanu surowego otwartego.Przed slubem
przez 3 lata zylismy razem i prowadzilismy wspolne gospodarstwo domowe a takze
drobnymi kroczkami prowadzilismy budowe,ktora niebawem zakonczymy.
Maz twierdzi,ze to jest nasze wspolne i mam takie samo prawo do tego domu co i
on jednak nawet bez znajomosci prawa w tym temacie wiem,ze tak cudownie to nie
jest.
Moze przesadzam,ale...znam zycie troche dluzej niz od wczoraj i...zastanawiam
sie jak to wyglada w swietle prawa ? On figuruje w KW,pozwoleniach itp. ja
dolozylam swoj wklad i wynikajacy z tego,ze bylismy razem - wspolne
dochody,oszczedzanie itp.ale takze zainwestowalam swoja odrebna kase otrzymana
w wyniku podzialu majatku z mojej prywatej sprawy.
Nie chcialbym kiedys zostac na przyslowiowym lodzie...
Czy mam jakies prawa? a jesli nie,jakie istnieja drogi aby te prawa uzyskac -
chociaz w czesci zaiwestowanych wlasnych funduszy...
Z gory dziekuje za wskazowki.

Policja decyduje o wydaniu mebli

Mieszkanie jest sąsiada, została podpisana umowa z właścicielem a sąsiadem.
Prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Cała kamienica ich zna, ponieważ 12 lat
mieszkali razem, pracowali oboje. Jak cyganka zachorowała kilka lat wczesniej,
to on dbał o wszystko w domu. Jak leżała w szpitalu, tylko on jeżdził do niej,
dbał o nią, prał koszulki i zawoził czystae 2 razy dziennie.
Samochód, także był ich wspólny. Nie wiem jak udało im się go sprzedać.Ale
zabrali i sprzedali.
Żal mi i całej kamienicy tego sąsiada. To dobry czlowiek.
Wczoraj policjanci stwierdzili, że jutro czyli dzisiaj ma oddać im wszystko.
Dla mnie to nie jest zrozumiałe, zawsze myslałam, że dopuki sąd nie ustanowi
prawa do majątku, to nikomu nie wolno nic ruszać, a tymbardziej nakazać
wydania, jak to zrobili policjanci.

Referat Świadczeń Rodzinnych

po pierwsze, mowi sie o tym, ze zaliczke alimentacyjna nie otrzyma sie jezeli
ojciec płaci. Moj "byly" ma zasadzone 300 zl, placil od sierpnie br. 50-60 zl,
w tej chwili od lutego nie placi wogole. Czy w zwiazku z tym mowimy o placeniu
calej kwoty alimentow, czy o czesci, bo jezeli o calej to ja moglabym sie
starac o zaliczke tak?
pytanie drugie: moj syn pracuje, prowadzimy wspolne gospodarstwo domowe, czy w
przypadku starania sie o zaliczke alimentacyjna musze podawac zarobki syna?
Dziekuje i pozdrawiam.

Zatrudnienie w firmie męża, a ZUS

Jako osoba współpracującą, to nie, ponieważ wówczas płaci się taką składkę jak
za przedsiębiorcę,no i jest wspólne gospodarstwo domowe, którego przy
intercyzie nie ma. A moja składka jest znacznie wyższa z umowy o pracę. Czy
znasz podstawę prawną mówiącą o tym, że tak płacona pensja i zus nie zaliczają
sie w koszty firmy? Znalazłam informacje, że dzieje się tak w przypadku właśnie
osoby współpracującej.

kto korzysta ze stypendium socjlanego?

Witaj,
Ja korzystam i odpowiem. Jestem zameldowana z rodzicami a mąż z dzieckiem gdzie
indziej i tam właśnie wszyscy razem mieszkamy. Musimy dostarczyć z zaświadczenie
o miejscu stałego zameldowania. Ja dodatkowo piszę oświadczenie, że tworzę
wspólne gospodarstwo domowe z mężem i dzieckiem mimo innego miejsca zameldowania
(trochę się powtarzam ) ) Oprócz tego należy dostarczyć zaświadczenie o
zarobkach za 2005 r- ja byłam na wychowawczym-wiec zaświadczenie, że nie
uzyskiwałam wynagrodzenia w tym czasie, z zakłady pracy, a w przypadku męża
zaświadczenie z pracy o dochodach netto z 2005 r (bo z US jeszcze nie
dostaniesz, bo nie minął czas rozliczenia za poprzedni rok).
Wypełnisz wniosek ze szkoły (tak jest u mnie) i czekasz.
pozdrawiam
Eliza

ZUS a nieślubne dziecko- pomocy

ZUS a nieślubne dziecko- pomocy
Do tej pory Bartłomiej był na moim ubezpieczeniu, ale z różnych powodów nie
chce tego robić dalej. Postanowiliśmy, że młody będzie na ubezpieczeniu
swojego taty. I pojawił się problem.
Nie jesteśmy małżeństwem, ale dziecko zostało uznane tuż po narodzinach przez
swojego ojca, nosi jego nazwisko, prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe, ale
ZUS robi problemy tzn. pan tata ma przedstawić dokoumenty, że jest prawnym
opiekunem dziecka- dokumenty wydane przez sąd.
Spotkałyście się z czymś takim?
Wydawało mi się, że w momencie kiedy mężczyzna staje przed urzędnikiem stanu
cywilnego i uznaje młodego obywatela za swoje dziecko to automatycznie staje
się prawnym opiekunem swojego dziecka...

ZUS a nieślubne dziecko- pomocy

> Nie jesteśmy małżeństwem, ale dziecko zostało uznane tuż po narodzinach przez
> swojego ojca, nosi jego nazwisko, prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe, ale
> ZUS robi problemy tzn. pan tata ma przedstawić dokoumenty, że jest prawnym
> opiekunem dziecka- dokumenty wydane przez sąd.
> Spotkałyście się z czymś takim?
U nas jest tak samo i ZUS się do tego nie czepiał. Nie wiem, byc może
zmieniły się przepisy, a może ZUS swoim stałym zwyczajem lubi robić ludziom
problemy.

PIT męża a praca żony???

przykład:
www.idn.org.pl/sonnszz/reg_fss.htm
"Podstawę do obliczania ulgowych usług i świadczeń stanowi dochód
przypadający na osobę w rodzinie wykazany w oświadczeniu
pracownika
. Pracownik ma obowiązek ująć w oświadczeniu pełną
wysokość dochodów uzyskiwanych przez wszystkie wspólnie
zamieszkujące i prowadzące wspólne gospodarstwo domowe osoby w
rodzinie."

"Kryteriami decydującymi o korzystaniu z funduszu jest sytuacja
życiowa, rodzinna i materialna osoby uprawnionej. Regulamin funduszu
powinien szczegółowo ustalać zasady przyznawania świadczeń. Tak
więc, jeśli członek zarządu jest pracownikiem spółki, to jako
pracownik jest uprawniony do ubiegania się o pomoc socjalną
finansowaną z funduszu na wypoczynek swojego dziecka."

Więc trzeba zajrzeć do przepisów we własnej firmie, ale ja bym się
pokusiła o konsultację prawną w inspekcji pracy, bo w tym przypadku
nie widzę powodu do takiej inwigilacji.

Jestem samotną matka z dzieckiem!!!

kukusia_1 nie emocjonuj się .... bardzo Ci współczuję, ale posty
dotyczące "smotnych" matek nie dotyczą Ciebie. Być może też masz
wokół siebie dziewczyny prowadzące wspólne gospodarstwo domowe z
ojcem swojego dziecka, które wykorzystują luki prawne pozwalające im
korzystać z pewnych przywilejów. We wszystkich tych postach chodzi
właśnie o te osoby.
To oczywiste, że żadna z Matek, której dziecko nie dostalo się do
przedszkola a żyje w zalegalizowanym związku, nie chciałaby być na
Twoim miejscu

Mnie problem przedszkolny dotknął w ubiegłym roku (na szczęście
utworzono wówczas grupę dodatkową) i doskonałe rozumiem
rozgoryczenie zamężnych i żonatych rodziców.

Pozdrawiam.
Aga.

Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić?

ZDECYDOWANIE
dlaczego?

1. dowiesz sie o swoim partnerze tego, czego inaczej nigdy byś się nie
dowiedział
2. dowiesz się o jego rodzicach i rodzinie tego, czego inaczej nigdy byś się
nie dowiedział
3. On dowie się o Tobie i Twoich bliskich tego samego

Zakładając, że mieszkając razem będziecie prowadzili normalne wspólne
gospodarstwo domowe, tak jak byście byli po ślubie.

Z mojego doświadczenia wynika że (mieszkałem właściwie od poznania przez trzy
lata przed ślubem ze swoją obecną żoną):

1. utwierdziłem się w przekonaniu, że moja żona jest najwspanialszą osobą na
świecie, i nigdy nie znalazłbym lepszej)
2. gdybym poślubił swoją poprzednią partnerkę, z którą nigdy razem nie
mieszkałem a byliśmy ze sobą przez 6 lat, nasz związek nie przetrwałby nawet
roku...

Mieszkanie razem daje bardzo wiele, uczy żyć we wspólnocie, uczy tolerancji i
wyrozumiałości wobec oczekiwań drugiej osoby, nawet jezeli taki związek się
rozpadnie, wiele może nauczyć i uratować nastepny

z perspektywy czasu nigdy nikomu a zwłaszcza własnym dzieciom nie odradzałbym
tego, małżeństwo, jeżeli ma być zawarte na całe życie musi być wyborem
świadomym, pod kazdym względem

Nie chcemy takich tekstów

To heterycy gwałcą dzieci
Proszę i proszę, żebyś powiedział, że najczęstszym sprawcą dzieci jest, a Ty
nie potrafisz tego powiedzieć.

Nie potrafisz również powiedzieć, że co dwusetna para tworząca wspólne
gospodarstwo domowe jest parą homoseksualną.

I co ja mam z Tobą zrobić? Jestem bez radny.

Co ja mam ze sobą zrobić? Stać się heteroseksualny i nieść to brzemię, że za
3/4 przestępst wobec dzieci - tak jest podobno według homofobicznych
publikacji - odpowiadają heterycy?

Czy może jednak nadal pozostać pedałem i mieć tą 10% szansę, że mój związek
przetrwa conajmniej 16 lat?

alimenty na siebie a ciąża z innym...

Nie. Bo co prawda suchy przepis mówi, że od ex-małżonka możesz domagać się
alimentów do 5 ( słownie:pięć ) lat od momentu rozwodu. Ale muszą być tutaj
spełnione określone przesłanki.

Czyli krótko mówiąc przyczyny pogorszenia się Twojej sytuacji życiowej, które to
przyczyny bada Sąd.

W Twojej sytuacji na 100% będzie wiązało sie to z wywlekaniem bródów. a
prawdopodobnie i tak przegrasz.

Dlaczego????
1. Bo nie wniosłaś pozwu bezpośrednio po rozwodzie, czyli przez 2 lata miałaś
całkiem dobrą sytuację materialną.

2. Bo wstąpiłaś w nowy związek konkubencki. W myśl najnowszych przepisów ,
konkubent to osoba z którą prowadzisz wspólne gospodarstwo domowe.

3. Przyczyną Twoich problemów zdrowotnych i nie możliwości pracowania, jest
ciąża - ale z konkubentem, a nie ex-męzem !!

Więc w Sądzie przegrasz z kretesem, i jeszcze się ośmieszysz.

Gdybym to ja broniłbym Twojego ex-męża, to po prostu przed Sądem zniszczył bym
cię. Po prostu!

Prosze o wyjasnienia kilku spraw

> 1) Jak wygląda sprawa z brakiem pożycia małżeńskiego? Co sąd bierze pod uwagę
> i czy są jakieś normy czasowe tego braku pożycia?

więzi uczuciowa, gospodarcza i fizyczna.
Uczuciowa - czy żywisz do męża jakieś uczucia
gospodarcza -czy nadal prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe (to nie to samo
czy razem mieszkacie! Można z kims mieszkac a wspólnego gospodarstwa nie prowadzić)
fizyczna - czy we jeszcze ...no tego ;)

Nie ma określonego czasu. Przepis mówi jedynie że rozpad ma być trwały i zupełny
(bo chodzi o rozwód)

> 2) Jak długo może trwać sprawa rozwodowa w sytuacji gdy nie mamy wspólnego
> majątku, ale mamy małe dziecko? Biorąc pod uwage sytuacje gdy mój maż zgodzi
> się bez problemu na rozwód bez orzekania o winie.

1 rozprawa

> 3) A co w sytuacji gdy mój m będzie koniecznie chciał żeby rozwód był z mojej
> winy, wmawiając mi jakąś wymyśloną zdrade i iluś tam kochanków? jak długo może
> sie taka sprawa ciągnąć?

od jednej do kilku rozpraw, zależy od ilości świadków jacy mają być przesłuchani.

> 4) I jeszcze pyatnie odnośnie opieki nad dzieckiem- czy jest możliwość że sąd
> przyzna dziecko nie pracujacej matce- tzn bez dochodu? Dodam że dziecko idzie
> do przedszkola i mam nadzieje że jakąs prace uda mi się jednak znaleźć.

tak, sąd dziecko przyznaje temu z rodziców które daje mu większe szanse
prawidłowego rozwoju i z którym dziecko jest silniej związane emocjonalnie.

samodzielny tata bez alimentow na corke

fakty sa nastepujace;do o6.2004r. byla na calym etacie w restauracji konkubenta-
gdy otrzymali pismo od komornika on natychmiast zmienil jej umowe na pol etatu
i to z data wsteczna w wys. 400 zl.Oczywiscie aby uniknac placenia calosci i
zaleglego dlugu.w miedzyczasie zrobila taki trik aby nie placic ze dal jej niby
urlop bezplatny-teraz tez to zrobila.ona majatku nie ma zadnego.Przy rozwodzie
zeznawal jako swiadek i udowodnilem ze razem zyja .Kumpel mi powiedzial ze
moznaby jego zmusic do placenia -wydaje mi sie to zbyt piekne aby bylo
prawdziwe-chociaz z drugiej strony byloby sprawirdliwe bo prowadza wspolne
gospodarstwo domowe.Co o tym myslicie.Ona jest winna dziecku duza sume-
porzucila nas w czerwcu 2002r.Na czas rozwodu powinna placic 250zl.a teraz
licze ze sad jej podwyzszy na wiecej -opinie ma fatalna,Jak na razie corka nic
z tego nie ma bo to wirtualne pieniadze. Ciekawostka- czy uwierzycie w faktiz
pomimo ze do mojej coreczki ma 20 km.ostatni raz byla w lipcu 2002r.
pozdrawiam Damian.

samodzielny tata bez alimentow na corke

Przy rozwodzie
zeznawal jako swiadek i udowodnilem ze razem zyja .Kumpel mi powiedzial ze
moznaby jego zmusic do placenia -wydaje mi sie to zbyt piekne aby bylo
prawdziwe-chociaz z drugiej strony byloby sprawirdliwe bo prowadza wspolne
gospodarstwo domowe

Konkubent jest osobą obcą dla dziecka. Nie ma wobec dziecka żadnych zobowiązań.
To, że utrzymuje jego matkę to jego prywatna sprawa: może jej podarować co chce
i w jakiej wysokości chce, jednakże zobowiązania alimentacyjne ma tylko matka
dziewczynki i to ona musi ponosić koszty utrzymania dziecka.
Wszystkie więc roszczenia możesz kierować wyłącznie wobec matki dziewczynki.

Roszczeniowosc dzieci samodzienych ;-)

We czworkę prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, stanowią pelną rodzinę,
zrekonstruowaną, ale pelną. Dosrosla pannica i jej zamożna matka nie mają
moralnego prawa finansować swoich fanaberii kosztem spójności czyjejś rodziny.

Poza tym obowiązek alimentacyjny wobec Magdy mają OBOJE rodzice. Dlaczego więc
ciąga po sądach tylko ojca? Nie wykluczone, że gdyby podala oboje otrzymalaby to
swoje 1700 zl, z tym że w zupelnie innych proporcjach, wynikających z możliwości
finansowych obydwojga rodziców. Ktoś tu pisal, że rodzice wcale nie muszą
finansować dziecka po polowie, np. jedno moze dawac 2/3, a drugie 1/3,
automatycznie uznano, ze wyzsza kwota musi pochodzic od ojca (sic!). Niby
dlaczego? W końcu wydatki ojca Magdy są spowodowane także tym, że to on musi
teraz dorabiać się od nowa, a nie jego byla żona która zostala sobie wygodnie w
ich mieszkaniu i ma na utrzymaniu tylko siebie. Pomyślcie o tym zanim powiecie,
że dobrowolne 600 zl od ojca to za malo.

mąż chce rozwodu z mojej winy

Z tego co piszesz, wynika że ciekawie nie wyglądało twoje życie.
Musisz zrobić rachunek sumienia, jeśli nie popełniłaś kilku
najważniejszych błędów to nie masz się czego bać... Twój mąż musi
mieć powód do orzeczenia o winie np: zdrada, bicie, niełożenie na
wspólne gospodarstwo domowe, znęcanie się nad dzieckiem... Ja też
przeżyłam koszmar w trakcie rozwodu, ale wygrałam. Jeśli nie masz
adwokata a chcesz pogadać z kimś kto ci podpowie o i jak zgłoś się do
kryzysowego centrum pomocy rodzinie, jego adres znajdziesz w necie.

Sądy sprawiedliwe dla dzieci jak dla AKowców

ani Twój małżonek ani małżonka Twojego byłego nie są stroną w
postępowaniu tak więc nie muszą żadnych zaświadczeń o zarobkach
składać w sprawach ich nie dotyczących, rozdzielczość majątkowa nie
ma nic do tego, trzeba poprostu poczytać przepisy a nie ślepo robić
to co sąd każe - to raz, dwa - pomimo rozdzielczości majątkowej
małżonkowie i tak mają obowiązek utrzymywać wspólne gospodarstwo
domowe; a trzy to nie pomyslałaś o tym, że środowisko prawnicze jest
kręgiem bardzo " małym i zamkniętym" i wszyscy sęziowie,
prokuratorzy, adwokaci znają się wzajemnie a "na układy nie ma rady"

Ta okropna nazwa - KONKUBINAT!

Jak brzmialo oswiadczenie, ktore podpisalas?
Skoro nalezalo sie cos "dla osoby pozostajacej
we wspolnym gospodarstwie domowym, to ja napisalam,
ze "pozostaje we wspolnym gospodarstwie domowym z ..."
i juz.
A KONKUBINAT brzmi jak brzmi, ale faktycznie kojarzy sie
w Polsce kiepsko ...

PS. Ciekawe co Panie rozmialy przez "wspolne gospodarstwo domowe"?

Ta okropna nazwa - KONKUBINAT!

will_ow napisała:

> Jak brzmialo oswiadczenie, ktore podpisalas?
> Skoro nalezalo sie cos "dla osoby pozostajacej
> we wspolnym gospodarstwie domowym, to ja napisalam,
> ze "pozostaje we wspolnym gospodarstwie domowym z ..."
Tak właśnie napisałam - że pozostaję we wspólnym gospodarstwie
domnowym. "Oświadczenie o konkubinacie" to robocza nazwa tego kwitka wśród pań
kadrowych.

> PS. Ciekawe co Panie rozmialy przez "wspolne gospodarstwo domowe"?

Formalnie - chodzi o wspólne zameldowanie. Kwestie "teoretyczne" tj. czy się
kochamy, mamy ze sobą kontakty fizyczne i duchowe oraz czy wspólnie robimy
zakupy - nie są przedmiotem badań wydziału kadr ;)

Waszym zdaniem - należy jej się połowa majątku ??


Głupia pi...a z tej kochanki, że nie zabezpieczyla się jakoś. Ja na jej miejscu
bym sie zabezpieczyla, teraz prawnie nie należy się jej nic, wiec pewnie nic
nie dostanie.
Pary żyjące w wolnych zwiazkach a mające wspolne gospodarstwo domowe powinny
notarialnie spisywac testament. I to od razu jak tylko zaczynaja sie dorabiać.

jak intensywne są wasze kontakty z rodzicami?

Konkubent miał być z uśmiechniętą buźką, ale coś się nie udało, czesto ze
znajomymi, którzy też nie mają ślubu, tak o sobie mówimy, żart taki,
rozumiesz:)?
Poza tym ja lubię bawić się w ten sposób językiem, łamać konwencje semantyczne,
taka zabawa słowem po prostu.
Zresztą uważam, że nie ma w polszczyźnie dobrego słowa na "mężczyznę, z którym
się prowadzi współne gospodarstwo domowe, nie mając ślubu."

dofinansowanie do wypoczynku

Dochód na osobę w rodzinie oznacza wszystkich prowadzących wspólne
gospodarstwo domowe (czyli sumujesz dochód wszystkich 4 osób i
dzielisz przez 4), trzeba przedłożyć zaświadczenia z zakładów pracy
(lub ZUS) o dochodzie z ostatnich 3 mies. poprzedających urlop,brat
zaświdczenie z uczelni, że studiuje. AMEN

Czy jest tu jakiś prawnik? - pytanie

To jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, mąż był pełnoletni i nic nie podpisywał, dosłownie nic a sąd zasądził, że ma spłacać!Tylko dlatego, że szanowny tatuś gop wpisał do umowy,że ma z synem wspólne gospodarstwo domowe, mało tego przez 10 lat ukrywał to przed synkiem a o wszystkim dowiedzieliśmy się od ...komornika i z długu zasądzonego 6,5 tysiąca zrobiło się 17500zł.

alimenty w małżeństwie...

>Rozwiodłabym się, ale dzieciek kocha
> ojca, nie chcę mu burzyć świata, nie teraz...
Błąd - nigdy nie będzie dobrego czasu na rozwód z takiej perspektywy. Z
perspektywy szczęścia dziecka im wcześniej tym lepiej.
Zreflektować? Możesz składać wnioski nawet przed pierwszą rozprawą, w trakcie.
Rachunki za media (gaz, prąd, kablówka czy co tam jeszcze macie), czynsz. Koszt
jedzenia, chemii... zależy co tam wspólnie zużywacie. Pytanie o dochody na pewno
będzie, o majątek być może który posiadacie wspólnie i może on być źródłem
dochodów, mogą pytać czy mąż robi cokolwiek w domu (nie wiem no...sprząta, robi
zakupy,pranie:D) W sumie to zależy od sędziego/sędziny tak naprawdę.
I jeszcze jedno nie ma opcji " powinien zabezpieczać sam"- wspólne
gospodarstwo domowe, wspólne dziecko - zabezpieczacie wspólnie.

Przechodzony związek - skąd takie pojęcie?

Z cyklu: precz z konwenansami
Ja bym proponowała, by mężczyzna powiedział kobiecie: ożenię się z tobą, jak zaczniesz więcej zarabiać; na razie zarabiasz za mało, bym mógł z tobą prowadzić wspólne gospodarstwo domowe.

I po drugie: na ewentualne zaręczyny kupię ci pierścionek, a ty mi kupisz złoty zegarek, dobrze kochanie?

Przecież mamy XXI wiek i równouprawnienie. Kto powiedział, że to tylko mężczyzna musi odpowiednio zarabiać i że to on musi dawać zaręczynowy symbol w postaci pierścionka.

Współczucia dla frajerów, którzy dają się sprowadzać do roli bankomatu.

Wychowawczy- nowe przepisy?

jesli z ojcem dziecka prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe to oczywiscie
musisz jego zarobki wykazac PITem z urzedu skarbowego za rok poprzedzajacy. twoj
dochod za rok poprzedzajacy jest tzw. dochodem utraconym. jesli nie mieszkasz z
ojcem dziecka i nie jestes jego zona to aby ubiegac sie o zasilek musisz zlozyc
pozew o alimenty. jako dokument wystarczy sam druczek z sadu, ze podalas ojca
dziecka o alimenty. Jak widac kase wyciagnac nie jest tak prosto polecam
www.forumprawne.org

Jak to jest z tymi klasami?

aha, czyli I bo:" Klasa I - osoby samotne (niezamężne, rozwiedzione, małżonków
nie mieszkających przez dłuższy czas we wspólnym gospodarstwie)"
- poza tym będzie pracował na terenie Polski, więc będziemy tu mieli wspólne
gospodarstwo domowe,jest to praca jakby delegowana. Firma niemiecka, niemiecka
umowa i on delegowany do pracy na terenie Polski - bo Polskiego oddziału żadnego
tu nie ma.

ZFŚS a podawanie wszystkich dochodow pracodawcy

Pytaj dobrego wujka Gogla!

"Zdaniem Sądu Najwyższego

W opinii SN, w art. 8 ust. 1 ustawy o zfśs „jest zawarta zasada przyznawania ulgowych usług i świadczeń oraz dopłat z funduszu według kryteriów o charakterze wyłącznie socjalnym, tj. uzależnionych co do zasady i wysokości od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z funduszu. Z tego zaś punktu widzenia nie może być obojętne to, czy i jakie dochody osiąga pracownik poza zakładem pracy, w którym ubiega się o świadczenie, oraz jaka jest sytuacja życiowa wszystkich członków jego rodziny, z którymi prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Jeżeli więc przyznawanie świadczeń jest uzależnione od wymienionych wyżej kryteriów, to oczywiste staje się, że sytuacja pracownika lub innej osoby uprawnionej do korzystania z funduszu wymaga każdorazowo wyjaśnienia, ustalenia i oceny.”

Więcej:
www.prawo.egospodarka.pl/42632,Fundusz-socjalny-czasami-trzeba-przedlozyc-PIT,1,34,3.html
www.egospodarka.pl/tematy/Zakladowy-fundusz-swiadczen-socjalnych

rozliczenie-samotna matka-zameldow z ojcem i matką

annajustyna napisała:

> Nie mozna miec ciastka i zjesc to ciastko. Obowiazki? Hmm, odsylam
do KRO.

Nie można raz podatnika traktować jako samotnego, a raz jako
pozostającego w związku, w zależności od tego, co się bardziej
opłaca tzw. organom podatkowym.
Powiedzmy żyję sobie w tzw. wolnym związku i prowadzę wspólne
gospodarstwo domowe 10 lat i nie mogę sie rozliczać wspólnie z
partnerem. Bo "droga podatniczko według prawa podatkowego JESTEŚ
OSOBĄ SAMOTNĄ". OK, nie neguję, prawo jest prawo, płacę przez 10 lat
trzeci, a potem drugi próg, mimo że wspólnie z partnerem płaciłabym
pierwszy. Pojawiają sie dzieci. Chcę się dziećmi rozliczyć. Nie
mogę, bo "droga podatniczko NIE JESTEŚ OSOBĄ SAMOTNĄ, no chyba Ci
niemusimy tłumaczyć, kto to jest osoa samotna, to się rozumie samo
przez się".
Please...

zwiększenie alimentów - czy ona ma szansę?

nikt ci tutaj na to pytanie nie odpowie, bo w polsce niestety nie ma jasnych
przepisow dotyczacych wysokosci alimentow i ich wielkosc jest zasadzana bardzo
czesto w zaleznosci od widzimisie sedziego. Dodatkowo nie ma zadnej
odpowiedzialnosci za prawdziwosc zeznan podczas spraw alimentacyjnych. Nierzadko
matki klamia jak z nut na tych sprawach i nawet jezeli ojcu uda sie udowodnic ze
matka zlozyla falszywe zeznania nie grozi jej za to zadna odpowiedzialnosc.
Najczesciej nie udaje sie tego udowodnic i alimenty sa podwyzszane wlasnie na
podstawie tych nieprawdziwych zeznan.
Na wasza "korzysc" przemawia to ze sytuacja twojego narzeczonego sie zmienila ma
dzieko ktorego nie mial gdy alimenty byly zasadzane. Dodatkowo jezeli ty nie
pracujesz i prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe to sad moze (moze nie musi
bo tego tez zaden przepis nie reguluje) uwzglednic ze jestes na utrzymaniu
narzeczonego.
Kredyt? Tu tez nie ma jasnosci jeden sad to wezmie pod uwage, drugi nie. Po
prostu brak przepisow, wolna amerykanka i tyle.
Ogolnie powiem tak: wezcie dobrego adwokata, bo sami niewiele wskoracie. Takie
sprawy to loteria naprawde i im bardziej czlowiek jest uczciwy tym bardziej stoi
na przegranej pozycji.

Teściowa i trudne relacje.


Zamieszkać osobno. Mieszkanie z rodzicami to jest niestety tylko
zabawa w małżeństwo, zwłaszcza jeżeli korzysta się ze wspólnej
kuchni i wspólnych posiłków.

Nawet mieszkanie w tym samym domu w wydzielonym mieszkaniu nie jest
dobre. Ale wspólne gospodarstwo domowe? Brrr...

Czy brak miłosci to podstawa do rozwodu??

tricolour napisał:

> ... Twoja żona napisała pozew, ale Tobie się wydaje, że kłamiliwy.
> Ty zaś potrafisz coś UDOWODNIĆ, co żona zapewne uzna za stek bzdur
> lub nieważnych detali. Na tym polega zerwanie wszelkich więzi, że
> kompletnie pada wszelka komunikacja.

W sądzie nie jest ważne, co moja żona uważa za stek bzdur, ale co sąd o tym
będzie sądził.
>
> Zresztą co bym nie napisał, to i tak potrafisz odeprzeć. Problem w
> tym, że ani moje pisanie, ani Twoje kontrargumenty nie zmieniają
> Twojego położenia. Od lat.

Nie jestem zainteresowany zmianą tego położenia w taki sposób, jak Ty doradzasz,
w tym sensie moje położenie jest lepsze, niż gdybym postępował zgodnie z Twoimi
radami.
Owszem, brak rozwodu uniemożliwia mi np. szukanie nowej partnerki, ale obecnie
nie jestem tym zainteresowany. Zapewniam Cię, że jeśli będę chciał rozwodu, to
go uzyskam skutecznie i szybko. Moja żona nie przedstawiła powodu, być może
słusznego, dla którego chce się rozwieść, zatem nie mogę go uwzględnić, opieram
swoją decyzję wyłącznie na dostępnych mi argumentach. Przeciez na smyczy żony
nie trzymam, więc trudno powiedzieć, że jest przeze mnie zniewolona, robi co
chce. Widocznie chce żyć i mieszkać wspólnie ze mną. Jak dotąd nie proponowała
na przykład 50% udziału (ani jakiegokolwiek innego) w kosztach zamieszkania, czy
utrzymania naszego potomka, w związku z tym świadomie godzi sie na wspólne
gospodarstwo domowe. W tych warunkach to, co mówi na temat rozwodu mogę
traktowac wyłacznie jako gołosłowne deklaracje.

kolejna taka historia ...

Obawiam sie ze nawet jak pan mąż weźmie winę na siebie to prędko
tego rozwodu nie dostaniecie.Nawet jeśli on zezna że ma kochankę.
Bo wiąz z tobą mieszkał, i prowadziliście wspólne gospodarstwo
domowe.
Słowem - nie nastapił trwały rozkład,
Jeśli we wtorek pan się wyprowadził, w ten wtorek...to minęło raptem
pięc dni
Za krótko.

Jest decyzja Sądu - kochanka ma płacić alimenty,bo

Do tego jeszcze dodajmy, ze istnieje cos takiego jak wspolne gospodarstwo
domowe, wspolny majatek itp.

Droga Mamotoomaszka, nei rozumeisz, ze zona i konkubina wobec polskiego prawa
nie sa jednostkami rownymi? I ze np konkubina nijak za dugi partnera odpowiadac
nie bedzie, podczas gdy zona musi iles tam zreczy zrobic, by za nie nei
odpowiadac, bo z zalozenia odpowiada?

Sypendia na AP

Niestety takie są przepisy:/ Każda Uczelnia otrzymuje pieniądze od Ministerstwa.
Musi je podzielić między wszystkich studentów, którzy złożyli wniosek. Wg ustawy
dochód, który uprawnia do otrzymania stypendium socjalnego wylicza się z
dochodów wszystkich członków rodziny prowadzących wspólne gospodarstwo domowe.
jeśli Twoja siostra nie uczy się tylko pracuje można potraktować ją jako osobę
prowadzącą oddzielne gospodarstwo (mimo, że mieszka razem z Tobą). Pokręcone to
trochę ale tak juz jest. Akademia i tak wcześnie ustaliła listy i podzieliła
stypendia. Na mojej uczelni ( nie w Siedlcach) jeszcze nie ma ustalonych list.
Będą może dopiero po 20.11 a pieniądze wypłacane będą prawdopodobnie (jak dobrze
pójdzie) na początku grudnia.

składka w pracy na prezent ślubny (dla 3 osób)

W tej samej firmie pracuje mężczyzna autorki, z którym prowadzi
wspólne gospodarstwo domowe. Przy zarobkach (1000?1200?) to sporo
jak na nadprogramowy wydatek.
Moje zarobki również należą do niższych. A tu imieniny, składki. Pal
sześć te 5 złotych raz na jakiś czas. Solenizant ma gorzej. Wydatek
na urządzenie pracowej imprezki to ok. 70 zł. Wyłamać się nie
wyłamię, bo zależy mi na dobrych relacjach z zespołem.
Indywidualistką nie jestem.

Podatek dla bezdzietnych, kawalerów i panien

dokładnie tak jak piszesz!

ale w pełni rozumiem te popie...ne biurwy! im więcej zagmatwanego
prawa, im więcej pojebanych podatków, im więcej możliwości karanai
tym ich niczym nie skrępowana władza rośnie!

oczywiście to bardzo fajnie wprowadzać kolejny podatek pod chasłami
dbałości o rodzinę...

tylko jakoś w pratyce większośc przepisów jest anty rodzinna i
nikomu w tym, niosącym odnowę moralną europie, nie przeszkadza!

a przecież to takie proste:
ulga pomniejszająca przychód na każdą osobę w rodzinie (prowadzącą
wspólne gospodarstwo domowe - niezależnie od wspólnoty majątkowej!)
powiedzmy 800-1200/m-c

ale nie lepiej wprowadzać kolejne podatki, pieprzyć o polityce
prorodzinnej i biadolić!

Związki partnerskie i małżeństwa jednopłciowe

Małżeństwo tylko pomiędzy kobietą i mężczyzną
Nie mam nic przeciwko temu, aby ludzie sobie razem mieszkali,
tworzyli rodzinę, prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, rozliczali
się wspólnie z podatków itd., niezależnie od płci czy ilości.
Jednakowoż nie nazywałbym "małżeństwem" takiego czegoś. A przywileje
dotychczas dawane małżeństwom, których nie mają inne formy wspólnego
pożycia powinny zostać odebrane. Jako element polityki prodzietnej
(nie prorodzinnej - aby wykluczyć bezdzietne związki) wszelkie
przywileje powinny być uzależnione od wychowywania dziecka przez
dwoje rodziców - kobietę i mężczyznę. Należy promować normalność, a
nie mniejszości i różne odchylenia od normy.

Związki partnerskie i małżeństwa jednopłciowe

Małżeństwo pomiędzy dwiema osobami doroslymi
seth.destructor napisał:

> Nie mam nic przeciwko temu, aby ludzie sobie razem mieszkali,
> tworzyli rodzinę, prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, rozliczali
> się wspólnie z podatków itd., niezależnie od płci czy ilości.

Ok.

> Jednakowoż nie nazywałbym "małżeństwem" takiego czegoś.

To juz jest nazwane malzenstwem - taka jest definicja malzenstwa w m.in.
Hiszpanii, Holandii, Belgii, Kanadzie, Norwegii, Szwecji i niektorych stanach
USA. To, jak ty 'cos takiego' nazwiesz czy nie nazwiesz nie ma znaczenia.

> A przywileje
> dotychczas dawane małżeństwom, których nie mają inne formy wspólnego
> pożycia powinny zostać odebrane. Jako element polityki prodzietnej
> (nie prorodzinnej - aby wykluczyć bezdzietne związki) wszelkie
> przywileje powinny być uzależnione od wychowywania dziecka przez
> dwoje rodziców - kobietę i mężczyznę.

W porzadku. W takim razie nalezy zabronic zawierania malzenstw kobietom po
menopauzie i ludziom nieplodnym. A dopoki malzenstwa sa im udzielane jawna i
bezczelna dyskryminacja jest nieudzielanie malzenstw parom jednoplciowym i
zmuszanie ich do zycia w konkubinacie.

> Należy promować normalność, a
> nie mniejszości i różne odchylenia od normy.

Homoseksualizm jest calkowicie normalny. Mniejszosci jak najbardziej NALEZY
chronic i promowac.

Stypendium socjalne a konkubinat

Stypendium socjalne a konkubinat
Chcę ubiegać się o stypendium socjalne, mieszkaniowe i na wyżywienie z mojej uczelni jednak nie mam pewności czy mogę je zdobyć ponieważ:
1. ja, mój partner i nasza córka prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe, żyjemy w konkubinacie a tego podobno nie uznaje się
2. czy uczelnia weźmie pod uwagę mnie jako samotną matkę? (nie mam alimentów bo żyjemy sobie razem i łożymy na dziecko)
3. jakie jest wyjście z tej sytuacji (usłyszałam od Pani z wydziału socjalnego że mam nieuregulowaną sytuację prawną, tzn. nie mam ani ślubu, ani aktu zgonu ojca dziecka ani alimentów)
Bardzo proszę o podpowiedź co robić?!

Gdy partner odchodzi...

Bardzo inaczej niestety, ja po latach dałam się naszemu systemowi złamać i aby
ułatwić sobie po prostu życie podpisałam papier w urzędzie... więcej, podpisłam
go dopiero w sierpniu zeszłego roku i choć mieszkamy 10 lat razem, mamy trójkę
dzieci, z czego najstarsze ma 7 lat, to ja za zeszły rok nie mogę rozliczyć się
z podatku wraz z mężem ponieważ, nie prowadzimy wspólnoty majątkowej pełny rok
podatkowy DDD w innych instytucjach, takich jak Urząd Miasta, Mops itd, itp
konkubent jest włączony do gospodarstwa domowego i wspólnoty majątkowej, ale
jeśli chodzi o podatki, dziedziczeni i inne takie nie... wiem, że są mądre
systemy, gdzie wystarczy świstek, że wspólnie się mieszka, nie trzeba mieć
dzieci i logicznym jest, że prowadzi się wspólne gospodarstwo domowe... no ale w
naszym prawie logika często mija się z zamierzeniem ustawodawcy no chyba, że
ta inna logika nie

Dlaczego nie bierzecie ślubu?

Każdy orze jak może Ja przez 20 lat rozliczałam się wspólnie z
nieletnią córką jako osoba samotnie wychowująca. Nikt nigdy nie
zapytał czy mimo braku legalnego męża posiadam partnera pełniącego
de facto rolę męża (wspólne gospodarstwo domowe itd.). Obecnie
dziecko się zestarzało, poszło do roboty i już nie mam prawa się z
nią rozliczać wspólnie. Więc wyszłam za mąż Ulgi podatkowe z
tytułu samotnego rodzicielstwa się skończyły, trzeba teraz
zakombinować jak się korzystnie rozliczyć wspólnie z mężem

Żłobki

Ja złozyłam tylko wniosek o URLOP wychowawczy. O nic innego wniosku
nie składałam. Moje miejsce pracy (kadry) zajmowały sie moimi
podatkami, urlopami itp. na podstawie danych, które posiadały. I te
dane mówiły im, że jestem samotna matką na urlopie wychowawczym.

Ja jestem tchórzem i bałam się brać taki zasiłek , napisałam więc
pismo, że prowadzę wspólne gospodarstwo domowe z ojcem dziecka. To
(i wniosek o urlop) to były JEDYNE dokumenty, które składałam w
pracy (miejsce pracy powyżej 20 pracownikó więc nawet do ZUS nigdy
nie musiałam chodzić w żadnej sprawie). Resztę zrobiły kadry.

Fałszywa samotna matka- co byście zrobiły?

A konkretnie jaką dużą sumę od gminy bierze?
Zasiłek na dziecko wynosi kilkadziesiąt złotych.
ZAsiłki celowe również nie powalają wysokością.
Urzędnik ma prawo zapytać o to czy prowadzi z kimś wspólne
gospodarstwo domowe i to sprawdzić.
Ma prawo do alimentów na jedno dziecko i tego nie pokrywa gmina.
Drugi pan może przeznaczać dowolnie wysokie kwoty na utrzymanie pani
i jej/swoich dzieci.

Fałszywa samotna matka- co byście zrobiły?

Tradycyjnie nic nie zrozumiałaś
Tradycyjnie nic nie zrozumiałaś.
Kobieta może otrzymywać:
- rentę rodzinną po zmarłym ojcu pierwszego dziecka
- dobrowolnie przekazywane pieniądze od dziadków tegoś dziecka (nie
są to alimenty)
- tzw. rodzinne w kwocie 48 zł na każde dziecko (przyznawane wg.
kryterium dochodów na osobę w rodzinie)
- zasiłek na urlopie wychowawczym - również przyznawany jeśli dochód
na osobę w rodzinie jest b. niski (kwota rzędu 200-300 zł)
- zasiłki celowe (opał, wykup recepty)

Nie ma żadnych świadczen z tytułu li tylko bycia samotną
matką,trybisz? Jesli ojciec dziecka ma zasądzone alimenty, nie płaci
i jest nieściągalny przez komornika wówczas kobieta ma prawo do
świadczeń z FA w kwocie nie wyższej niż 500 zł na dziecko. Ponieważ
tu tatuś dziecka nr 1 nie żyje więc o FA nie ma mowy.

MOPS ma instrumenty, żeby sprawdzić czy faktycznie biorca pomocy
jest w trudnej sytuacji i czy prowadzi z kimś wspólne gospodarstwo
domowe. I do MOPS można mieć pretensje, że jest niewydolny.

Fałszywa samotna matka- co byście zrobiły?

Mynia, dwa lata temu tak się rozliczaliśmy, bo było to bardziej opłacalne.
Żyjemy w związku konkubinackim i jeśli mamy dzieci, to traktowani jesteśmy jak
rodzina, choć nie małżeństwo. Nie ma w tej chwili czegoś takiego jak samotna
matka, ale żyjąca w konkubinacie. Albo się nią faktycznie jest, albo nie jest.
Jeśli prowadzi się wspólne gospodarstwo domowe, to nie jest się samotnym . Mój
facet nawet zameldowany był w innym mieście, a mimo wszystko byliśmy traktowani
jako "wspólnie prowadzący gospodarstwo domowe".

Fałszywa samotna matka- co byście zrobiły?

figrut napisała:
> Jeśli prowadzi się wspólne gospodarstwo domowe, to nie jest się samotnym .

a ta z uporem maniaka piszesz bzdury, dla Urzędu Skarbowego liczą się dokumenty urzędowe potwierdzające stan cywilny, jeżeli panna, kawaler wdowia, wdowiec, rozwódka, rozwodnik mają dziecko mogą zastosować tzw rozliczenie podatkowe z dzieckiem, i nikogo w US (a co najważniejsze w ustawie podatkowej ) nie interesuje z kim taka osoba mieszka

inaczej sporawa się ma w przypadku zasiłków z MOPS, Opiki czy jak tam to poszczególne gminy nazywają, tam liczą się dochody z gospodarstwa domowego, czyli mogą być brane pod uwagę również dochody konkubina i co ważne stan faktyczny można sprawdzić organoleptycznie (niemalże)

i zwykle są sprawdzane, szczególnie w małych miejscowościach gdzie, jak widać w poście autorki, sąsiedzi zaglądają innym do łóżek

mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje

jesteś trollem?
Jeżeli nie to jestem zszokowana i nie mogę się odszokować,
nie rozumiem jak to jest mieszkacie razem, macie wspólne gospodarstwo domowe czy
osobne?
Macie każdy sobie sam robi zakupy?
A jak TY świadczysz jakieś usługi na rzecz męża to też każesz sobie płacić czy
tylko w jedną stronę to działa
Jak dla mnie to chore ale to nie moje małpy i nie mój cyrk

"inne kobiety mają dzieci, a jakoś sobie radzą"

inni mężczyźni mają pracę, a jakoś sobie radzą
Dom i dziecko to nie jest sprawa jednej osoby.

To co piszesz o niemożności zostawienia dziecka ani na sekundę wydaje mi się
wprawdzie niezdrowe (poczytaj trochę o wychowaniu dzieci w tym wieku - naprawdę
krzywda mu się nie stani, gdy bedzie się bawił sam; może kup po prostu
odpowiednie zabawki).

Ale - co do reszty, masz rację.
Nigdzie nie jest powiedziane, że żona MUSI ugotować obiad i zrobić wszystko w
domu sama. Dom nie jest tylko twój.

Z tego co piszesz widać , ze opieka nad dzieckiem cię wyczerpuje, poza tym -
uczysz się.
I naprawdę, dziwię się , że mąż nie czuje potrzeby by zaangażować się w
wychowanie dziecka ani we wspólne gospodarstwo domowe.
Jak wiele osób tu napisało - przygotowanie obiadu to tylko półgodziny. Na pewno
mąż może poświęcić te pół godziny codziennie czy, ostatecznie, co drugi dzień.

Jakiej wysokości dostajecie lub płacicie alimenty

Tłumaczę:

Koszt utrzymania dziecka przez rodziców prowadzących wspólne
gospodarstwo domowe jest mniejszy niż to, co później płaci się po
połowie lub nie na dziecko, to 1 kwestia.
O pojęciu krzywdy tutaj nie wspominam, bo jest ono w tym przypadku
raczej niepoliczalne. (bo jak wycenić uczucia ojca, któremu
dosłownie uprowadzono dziecko i do którego to dziecko wydzwania by
go zabrał, bo nie chce być u mamusi)
Druga to taka, że wywożąc dziecko poza miejscowość dotychczasowego
zamieszkania trzeba się liczyć z kosztami dojazdu... W tym przypadku
panuje zasada: albo przyjedziesz na własny koszt, albo dziecka nie
widzisz.
Poza tym scyzoryk się otwiera gdy żyjąc w Państwie prawa nawet
najlepszy ojciec (który nie chce od matki żadnych alimentów) nie ma
właściwie szans na zasądzenie opieki nad dzieckiem mimo tego, że
matka dziecko olewa itd.

Staram się nie trzymać niczyjej strony, bo zdaję sobię sprawę, że w
przypadku rozwodów i rozstań winne są 2 osoby i najważniejsze jest
dobro dziecka... I dla jego dobra czasem lepiej cicho siedzieć i
płacić, niż włóczyć się po sądach i szarpać przez wiele lat.

Ale nikt nie powiedział, że jest życie sprawiedliwe...

z kim ma spac mój Narzeczony?

pytanie o inne rzeczy niz spanie
Jolu, mam nadzieje ze nie obrazi cie to pytanie.
Powiedziane tu juz duzo zostalo na temat spania, opieki, wakacji itd.
Widac ze dajesz z siebie bardzo duzo i bardzo sie starasz choc nie raz konczy
sie to poczuciem zalu i wykorzystania.
Jezeli nie chcesz to nie odpowiadaj na moje pytania - zrozumiem.
Jak wygladaja w waszym zwiazku sprawy finansowe. Z twoich poprzednich postwow
wynika ze jestes niezalezna finansowo, dobrze zarabiasz. Jaki jest wiec wklad
twojego narzeczonego w wasze wspolne gospodarstwo domowe? Planujecie dziecko w
przyszlosci wiec takie pytania powinnas zadac swojemu przyszlemu mezowi: jak
duze alimenty placi na dziecko, ile dodatkowo (oprocz alimentow) wydaje
pieniedzy na dziecko?
Czy w sprawach finansowych tez jest tak ze dziecko ma najwyzszy priorytet? Czy
to czasem nie jest tak ze ty utrzymujesz glownie was dwoje? Zastanowilas sie jak
to bedzie wygladalo po urodzeniu przez ciebie dziecka? To sa wazne pytania na
ktore bardzo czesto zakochane kobiety nie szukaja odpowiedzi wychodzac z
zalozenia ze skoro same sa w stanie zarobic na swoje utrzymanie to wklad
partnera nie jest wazny .

macochowanie przedawkowane...

>>>> jam jest konkubina,
> wspólnoty z chłopem nie mam finansowej, firma to sp zoo wiec niech się
> odpierniczy raz na zawsze, a jakby kiedyś do legalizacj związku doszło to
> intercyzę już z chłopem omówiłam.

W polskim prawie jest taka paranoja, ze jestes konkubina, ale prowadzisz znim
wspólne gospodarstwo domowe. Mam nadzieję, że chłop nie jest u Ciebie
zameldowany. NIE płać za niego alimentów! Exowa się przyzwyczai i uzna to za
normalne. Niech on wystąpi o ich obniżenie skoro mu się sytuacja finansowa
pogorszyła. No i za co oni pojadą na ten camping? Za Twoje? Stać Twojego chłopa
na camping z chłopakami, anie stać na te alimenty?

białe małżeństwo

Kiedy pojawia się obojętność? po roku, dwóch, trzech latach? Czy wtedy jest
prościej, kiedy po latach starań dopadnie nas znieczulica? Pytam, bo ja z tych
co są zakochane w mężu od 10 lat, włącznie z motylami w brzuchu i takimi tam:) a
łączy nas tylko "wspólne gospodarstwo domowe" o zgrozo - patrzę na niego i nic,
jakie to dziwne, mąż, niby mój a nie można nawet go dotknąć... ehhh
Tak czy inaczej autorce wątku życzę prostej decyzji, pewnej i niosącej
spełnienie... w końcu.

całe życie na mojej głowie

krzysztof-lis napisał:
"Jak widać po postawie żony w ciągu ostatnich kilku tygodni, chyba nie jest z tym tak źle. Po prostu może miała gorszy okres, zobaczymy za czas jakiś"
Chyba dam głowę, że miała gorszy okres:) Czas po urodzeniu dziecka to jeden z najgorszych - pod wględem hormonalnym, fizycznym, psychicznym i ogólnym. Generalnie każdym. Trzeba czasu, żeby powrócić do dawnej "samej siebie". Wiem, że to prawda ogólnie znana, ale nie zaszkodzi ją któryś raz przypomnieć.
krzysztof-lis napisał:
"Tak naprawdę podstawowe znaczenie ma to, że jestem facetem"
Zgadza się. Ma to jednak największe znaczenie, kiedy kobieta z racji swojego stanu i w konkretnym okresie swego życia - nie może i nie chce zarabiać na wspólne gospodarstwo domowe. Wtedy mężczyzna powinien opiekować się swoją rodziną pod wieloma względami.
Natomiast później to, że jesteś mężczyzną, nie powinno być równoznaczne z tym, że tylko Ty zarabiasz. Chyba, że oboje ustalicie inaczej.

jak odejść skutecznie ? pisze ten z drugiej strony

Nie wiem jaki jest rzeczywisty powód twoich problemów z odejściem. Czytałam w literaturze psychologicznej, że często ludzie podają "wymówkę" w postaci dzieci. A w rzeczywistości boją się odejść bo są słabi, a podświadomie nie chcą się do tego przyznać.

Dzieci na zawsze pozostaną twoimi dziećmi i rozwód z żoną tego nie zmieni. Można to jakoś zorganizować, np. jak dzieci będą po rozwodzie mieszkały z żoną to możesz mieszkać blisko nich, np. 10 min drogi i wtedy mógłbyś je bardzo często widywać. Albo ustalicie z żoną, że tydzień(miesiąc) będą mieszkały u niej, a tydzień(miesiąc) u ciebie.

Nie wiem, czy twój problem z odejściem jest problemem czysto psychologicznym czy finansowym. Bo piszesz że żona zarabia mało. Więc po rozwodzie musiałbyś łożyć nie tylko na dzieci, ale i ją jakoś wspierać finansowo. Teraz prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe, więc wychodzi taniej. Ale czy po rozwodzie starczyłoby ci na utrzymywanie oddzielnego mieszkania, po odliczeniu tych kwot na wychowanie dzieci i ewentualnie na wspomaganie żony?

Jeżeli tu nie chodzi o żadne obawy finansowe, to większość ludzi postępuje tak, że dopiero poznanie nowej partnerki i widok na nowy ciekawy związek daje im siłę do rozwodu. Wtedy mają tzw. płynne przejście: małżeństwo - nowy związek.
A w innym wariancie małżeństwo- samotność - nowy związek. Dla większości ludzi jest nie do zniesienia właśnie ten etap samotności.

Rozglądasz się może za jakąś nową partnerką?

Wypełniasz PIT? Pamiętaj o uldze za internet

pozwolę sobie zacytować przeczytany ostatnio w necie artykuł:
"Jedno nazwisko, ale dwa odliczenia na internet
Gazeta Prawna z dnia 2008-10-17
Na podstawie faktury za korzystanie z Internetu, która zawiera tylko nazwisko jednego z małżonków, również oboje mogą skorzystać z ulgi internetowej. Ważne jest, aby oboje ponosili koszt użytkowania sieci informatycznej. Taki wyrok wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi (wyrok z 18 sierpnia 2008 r. sygn. akt I SA/Łd 127/08, niepublikowany), w którym zwrócił uwagę na fakt, że małżonkowie pozostają we wspólności majątkowej, wspólnie zajmują mieszkanie oraz prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Wydatki związane z użytkowaniem sieci pokrywali z majątku wspólnego. W takiej sytuacji, jeśli koszty korzystania z sieci w równym stopniu obciążały żonę i męża, to oboje mają możliwość odliczenia poniesionych wydatków mimo, iż faktura była wystawiana tylko na jednego z nich."
No i teraz się zastanawiam czy możemy razem odliczyć 2x760?Faktura jest tylko na męża, nazwisko i adres mamy takie same.Z netu korzystamy oboje,każdy ma swój komputer. Miesięczny koszt netu to 149x12 m-cy więc spokojnie te 1520 zł byśmy mogli odliczyć.

W dobie kryzysu

W dobie kryzysu
Media donoszą, że były premier będzie płacił wysokie alimenty. Ba,
prorokują, że może on stracić stanowisko doradcy w Goldman Sachs
Group Incorporated. Jak w takiej sytuacji prowadzić wspólne
gospodarstwo domowe, aby nędza nie zajrzała w oczy? Co gotować, aby
było tanio, smacznie i zdrowo? Gdzie się ubierać, aby nie
nadszarpnąć zagrożonego budżetu?
Tutaj liczymy na rady doświadczonych pań domu.

Tesciowa

Tesciowa
...chcialabym sie was poradzic, porownac systuacje.

Jestesmy z mezem 2,5 roku po slubie, nie mamy dzieci. Mamy teciowa, ktora
mieszka z bratem mojego meza, juz doroslym i eks mezem (nie sa razem, troche
dziwna sytuacja)we trojke prowadzac wspolne gospodarstwo domowe.

Mieszkamy 1,5 godziny drogi od siebie. Co tydzien tesciowa wymysla rozne
preteksty abysmy do niej przyjezdzali, albo na kolacje, albo na obiad z
jakimis znajomymi, i bierze tzw na litosc, w efekcie czujemy sie zmuszeni w
koncu co 2 tygodnie jedziamy w odwiedziny, czesto z tzw obowiazku. Klopot w
tym, ze mamy duzo zawirowan zyciowych, stresy, przeprowadzki, zmiany pracy
itp.i w efekcie nie chcemy przyjezdzac na tzw. rodzinny obiadek. Poniewaz
pracujemy oboje, wszystkie rzeczy typu zakupy, pranie, pralnia, kino,
zostawiamy na weekend i wolimy zajac sie naszymi sprawami niz jezdzic w te i z
powrotem. Ja nie jestem przyzwyczajona do tzw szantazu emocjonalnego, moja
mame uwielbiam, ale z przyczyn obiektywnych widzimy sie tylko co 6 miesiecy. I
tu moje pytanie: dla dziewczyn w podobnej sytuacji, bezdzietnych,
mieszkajacych w podobnej odleglosci od tesciow, jest wasza 'standardowa'
czestotliwosc ich odwiedzania? Co w ogole sadzicie o tej sytuacji? Normalnie
probowalam nie robic z tego problemu, ale mamy obydwoje pod 30tke, nie
jestesmy dziecmi, chcemy w koncu troche spokoju!